Święto Ziemniaka w Juszkowym Grodzie 

 

Ziemniak dostał w Juszkowym Grodzie prawdziwie królewskie traktowanie.

Były pierogi z ziemniaczanym nadzieniem, babka, tołkanica, kopytka, kartoflanka, ziemniaczane kotlety, hałuszki ze śliwką, a nawet „ziemniaczany tort”. Święto Ziemniaka było jednak czymś więcej niż tylko kulinarną degustacją. Było spotkaniem z tradycją, smakami dzieciństwa i potrawami, które przez lata przygotowywały nasze mamy i babcie.

W Juszkowym Grodzie ziemniak zdecydowanie nie był dodatkiem. Tego dnia wystąpił w roli głównej. Na stołach kół gospodyń wiejskich znalazły się dziesiątki potraw, a każde koło pokazywało własny sposób na wykorzystanie tego niepozornego warzywa.

Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem „Od pola do stołu”. Jak podkreślał Paweł Oziabło, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Michałowie, wydarzenie jest kolejną odsłoną Święta Ziemniaka organizowanego w Juszkowym Grodzie.

– Gościmy tutaj większość kół gospodyń wiejskich z gminy Michałowo. W tym roku jest ich sześć. Kręcimy się wokół ziemniaka. Same podlaskie przepisy – opowiadał.

I rzeczywiście. Okazało się, że nawet potrawy, które wydają się dobrze znane, w różnych miejscowościach mogą smakować zupełnie inaczej.

„Królewski ziemniak” na czerwonym dywanie

KGW „Kre-sówki” z Kolonii Mostowlany przygotowało prawdziwą ziemniaczaną ucztę. PAni Zdzisława zaczęła swoją prezentację od dania, które potraktowano wyjątkowo dosłownie.

– Zaczynamy od królewskiego ziemniaka. Proszę filmować absolutnie, bo to jest rarytas, takich nie ma, na czerwonym dywanie – zachęcała.

Na stole pojawiły się m.in. pierogi z ziemniakami, babka ziemniaczana, kiełbaski, domowe ogórki, a na deser jabłecznik, przekładaniec ze śliwkami, tort cappuccino i murzynek.

Pani Joanna zdradziła natomiast, jak powstają charakterystyczne mostowlańskie pierogi.

– Pierogi z nadzieniem ziemniaczanym. Tarkowane, nie takie jak kiedyś u babci, ale maszynowo. Podsmażamy cebulę, boczek, później dodajemy tarkowane ziemniaki i nadziewamy pierogi – tłumaczyła.

Tołkanica, chudkie pierogi i smak dzieciństwa

Swoje tradycyjne dania przywiozły również „Kolorowe Wianki” ze Starej Łuplanki.

Ich przewodnią potrawą były pyzy ziemniaczane z mięsem, ale na stole znalazły się także kopytka z sosem kurkowym i tołkanica – tłuczone ziemniaki ze skwareczkami, odpowiednio przesmażone.

Do tego podano chłodnik, tradycyjne racuchy oraz drożdżową bułkę z serem.

– Ona jest zwyczajna, ale tutaj bardzo chwalą, bo to jest taki smak z dzieciństwa – zauważyła Maria.

Jej zdaniem właśnie powrót do prostych, tradycyjnych potraw ma szczególne znaczenie.

– Te nowoczesne to każdy może zrobić, ale te tradycyjne to nie każdy. Ziemniak może był niedoceniany przez lata, ale teraz na nowo jest bardzo doceniany. Odkrywamy wartości odżywcze, witaminy i tak dalej. Myślę, że ziemniak wraca do łask, tak naprawdę jest podstawą naszego jedzenia – mówiła.

„Nie tylko frytki”. Ziemniak miał nakarmić człowieka po pracy

O tym, jak ważną rolę ziemniak odgrywał kiedyś na podlaskiej wsi, opowiadała pani Justyna z KGW „Jałówki” w Jałówce.

Jej koło przygotowało m.in. chudkie pierogi, kopytka z okrasą, babkę ziemniaczaną, tołkanicę z kartoflanką oraz ziemniaczane kotlety z sosem kurkowym. Była też szarlotka z jabłek z własnego sadu.

– Jednak to tradycyjne jedzenie było najlepsze. Zwykłe, proste. Szybkie w przygotowaniu i smaczne przede wszystkim i sycące – podkreślała.

Jak opowiadała, dawniej ziemniak był podstawą obiadu na wsi.

– Chłopa nakarmić z pola, który przyjdzie, no to musiał być ziemniak, kawałek jakiegoś mięsa, ewentualnie jakieś zsiadłe mleko, jeżeli ktoś miał – wspominała.

I przypomniała, że możliwości przygotowania ziemniaków było znacznie więcej niż tylko frytki.

– Nie tylko frytki górują, ale babka ziemniaczana też jest na swoim pierwszym miejscu, placki ziemniaczane. To są przecież dania ulubione.

Jednym z bardziej charakterystycznych dań były wspomniane przez nią chudkie pierogi. Surowe, starte ziemniaki miesza się z podsmażonym boczkiem i cebulką, zawija w ciasto, kroi na kawałki i gotuje.

Ziemniak z parnika i wspomnienia z dzieciństwa

W Juszkowym Grodzie nie zabrakło też czegoś, co dla wielu osób było prawdziwą podróżą w przeszłość – ziemniaków z parnika.

Pani Barbara z KGW „Wiejskie Wariacje” w Juszkowym Grodzie opowiadała, że na miejscu przygotowano również świeżonkę, śledzika z cebulką, gofry i różnego rodzaju ciasta.

Ale to właśnie ziemniaki z parnika miały być jedną z atrakcji nawiązujących bezpośrednio do dawnych zwyczajów.

– Tradycja to jednak jest tradycja. Mimo że tę tradycję goni nowoczesność, nawet w tej nowoczesności mamy ziemniaka. Ziemniaka nic nie wygoni z naszej kultury. To jest nasze. To jest nasze, to jest swojskie – mówiła.

Pomysł na parnik nie był przypadkowy.

– Kiedyś, jak nasze babcie, prababcie szły w pole, to gotowały te ziemniaki w parniku dla zwierząt, a dzieci się podczas wykopków ustawiały w kolejce, żeby też dostać tego ciepłego ziemniaka – wspominała.

Do ziemniaków podawano również dawniej kwas, który dziś częściej nazywany jest chłodnikiem.

Ziemniaki, grzyby, śledź i hałuszki ze śliwką

O ziemniaczanych tradycjach pamiętają również gospodynie z Bondar.

Pani Eugenia z Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich Sołectwa Bondary wymieniała kolejne dania: rolady ziemniaczano-grzybowe, tołkanicę ze skwarkami, tradycyjną kartoflankę z zacierką, ziemniaki z parnika ze śledziem i cebulą, ziemniaki w mundurkach oraz knedle, hałuszki ziemniaczane ze śliwką.

– To bardzo, bardzo dawna potrawa, która zawsze smakuje – mówiła o ziemniakach w mundurkach ze śledziem i cebulą.

Z kolei KGW „Czerwone Szpilki” z Michałowa postawiło na klasykę.

– My klasycznie będziemy robić tołkanice ze skwarkami. Dość proste danie, ale bardzo smaczne i typowe tutaj na naszych obszarach – mówiła Katarzyna.

Do tołkanicy podano chłodnik. 

Ziemniak, który łączy pokolenia

Wśród gości Święta Ziemniaka byli również mieszkańcy, dla których przygotowane potrawy były nie tylko degustacją, ale powrotem do smaków sprzed lat.

Pani Halina przyznała krótko:

– Pyszne. Uwielbiam śledzia i ziemniaki w mundurkach.

Wypowiedzi uczestników pokazują, że ziemniak na podlaskiej wsi wciąż jest czymś więcej niż jednym z produktów spożywczych. To wspomnienie pracy w polu, wykopków, parnika, rodzinnego stołu i potraw przygotowywanych według przepisów przekazywanych z pokolenia na pokolenie.

Tegoroczne Święto Ziemniaka w Juszkowym Grodzie pokazało, że z jednego prostego składnika można przygotować naprawdę imponujące menu. I przypomniało, że za tradycyjnym smakiem często stoi nie skomplikowana receptura, ale historia ludzi, którzy ten smak pamiętają i wciąż chcą go przekazywać dalej.



Red. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy