Prokuratura Rejonowa w Łomży skierowała do sądu akt oskarżenia wobec kobiety, której zarzuciła narażenie zdrowia i życia 4-letniej córki.
Dziewczynka spadła z balkonu na piątym piętrze; przeżyła, bo została na dole złapana w rozciągnięty koc.
Łomża. 4-letnie dziecko ratowane przez sąsiadów
Kobieta jest oskarżona o narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu — poinformowała w czwartek PAP szefowa łomżyńskiej prokuratury rejonowej Małgorzata Kosiorek-Soboń.
Zarzut dotyczy sytuacji, gdy na danej osobie ciąży obowiązek opieki – w tym przypadku matki nad małym dzieckiem.
Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Rejonowego w Łomży. Na razie nie ma terminu rozpoznania tej sprawy.
Po postawieniu jej przez policję zarzutów 27-latka nie przyznała się i odmówiła składania wyjaśnień. Stosowano wobec niej dozór policyjny.
Wypadek miał miejsce 9 sierpnia.
Łomża. Zarzuty dla matki 4-latki, która spadła z balkonu na piątym piętrze
Policja otrzymała wtedy zgłoszenie, że na zewnętrznej stronie balkonu na piątym piętrze w jednym z bloków jest małe dziecko.
Widząc to sąsiedzi i świadkowie zdążyli rozciągnąć koc i zamortyzować upadek na tyle, że 4-letnia dziewczynka przeżyła.
Z ogólnymi obrażeniami trafiła do szpitala, ale nie przebywała w nim długo.
Według ustaleń policji, podczas zdarzenia matka spała w mieszkaniu, miała 0,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Ojciec dziecka był wtedy za granicą.
Na potrzeby śledztwa i postępowania sądowego 4-latka, która ma status pokrzywdzonego, ma ustanowionego prawnego reprezentanta.
Gdy doszło do wypadku, okazało się, że w sierpniu sąd zdecydował on o umieszczeniu dziewczynki w pieczy zastępczej.
Sąd zwracał wtedy uwagę, że zastosowane rozwiązanie ma charakter zabezpieczający na czas postępowania dotyczącego tej rodziny, trwającego już od kilku miesięcy. (PAP)
Red. OKO
Fot. Archiwum
PAP

