Nie da się jeździć nie upadając – wywiad ze szkołą „ W dechę”

W 2020 r. na letnich igrzyskach olimpijskich pojawi się nowa dyscyplina- jazda na deskorolce.  Zainspirowało to dwóch młodych twórców do otwarcia szkoły jazdy na deskorolce. Mieści się w Białymstoku, w skateparku na ul. Węglowej.  Uczyć będzie Tomasz Bielemuk, który jest instruktorem Polish Skate Federation. Częścią biznesową zajmuję się Kamil Siwek.

Tomku skąd się w Twoim życiu wzięła deskorolka?

 T.B. Kiedy mając 8 lat przechodziłem przez osiedle zobaczyłem jak inni chłopcy jeżdżą na desce. Bardzo mi się to spodobało i zapragnąłem sam mieć deskę i zacząć jeździć.  Zachwyciło mnie jak inni robią triki, nagrywają to i takie były moje początki.

Kiedy zobaczyłeś, że możesz robić to profesjonalnie?

T.B. Dość szybko. Gdy dostałem pierwszą deskę to  ekspresowo zacząłem uczyć  się trików na niej. Po trzech latach jazdy zyskałem pierwszych sponsorów. Zainteresowały się mną firmy deskorolkowe. Miałem około 12 lat kiedy wysłano mnie na pierwsze zawody.

A pierwsze sukcesy ?

T.B. Dokładnie pamiętam tą datę.  Było to 4 kwietnia 2004 roku.  Pojechałem na zawody ogólnopolskie w Warszawie. Zająłem 3 miejsce w kategorii do 16 lat. Dość szybko się potoczyła moja kariera.

Skąd wziął się pomysł stworzenia szkoły jazdy na deskorolce ? Zauważyliście zapotrzebowanie na nią w Białymstoku ?

K.S. Pomysł wziął się od Tomka.  Pamiętam jakby to było dziś. Przyszedł i powiedział „ Ej stary jest zajawka. Robimy szkołę !” Tak to się zaczęło. Deskorolka stała się sportem olimpijskim ,a Tomek jest w to bardzo mocno zaangażowany.

Przyznajcie się. Czy mocnym impulsem nie było to, że jazda na deskorolce stała się dyscypliną olimpijską?

T.B. Masz rację. Polish Skate Federation, w której jestem instruktorem jest obecnie na etapie wyłaniania zawodników na olimpiadę. Czy sam marzę o olimpiadzie?  Z powodu wieku nie mam już takiego poziomu aby samemu wystartować, ale mogę działać jako instruktor. Chcę wyłaniać talenty i je szkolić.

Co daje praca z dziećmi?

T.B. Zawsze wywołuje uśmiech na twarzy. Szczególnie gdy mam ucznia, który jest w wieku podobnym gdy ja zaczynałem. Mogę na niego spojrzeć z perspektywy osoby która przeszła tę drogę i mogę przekazać swoją wiedzę komuś kto zaczyna przygodę z deskorolką.  Wiek nie jest ograniczeniem. Chętnie uczymy również osoby dorosłe. Im wcześniej jednak  tym lepiej. Znam przykłady pięciolatków, którzy potem  wyrośli na świetnych skaterów.  Płeć  także nie gra roli. Na igrzyskach w Tokio będzie reprezentować nas Amelia Brodka która jest Mistrzynią Europy .

 

Należy mieć specjalne predyspozycję do tego sportu ?

T.B. Najważniejsza jest odwaga oraz zacięcie . Równowagi da się nauczyć. Wszystko jest w głowie.  W zaawansowanej formie jest to kontuzyjny sport. Nie da się jeździć nie upadając. To naturalne. Jest to nasz chleb powszedni .

Wspominaliście, że mocno zwracacie uwagę na kwestie bezpieczeństwa na zajęciach.

K.S Uczniowie zawsze jeżdżą w kaskach i ochraniaczach. Jest to istotna sprawa szczególnie dla rodziców, którzy nam ufają. Pamiętam jak moi rodzice się bali gdy chodziłem do skateparku. Dziecko często nie myśli o tym co może się stać. To jest po naszej stronie. Bierzemy za nich odpowiedzialność.

Ostatnie już pytanie .Macie po dwadzieścia kilka lat. Nie baliście się, że to za wcześnie na swój biznes?

K.S. Pierwszy swój pomysł biznesowy realizowałem dawno temu, dlatego wychodzę z założenia, że nigdy nie jest za wcześnie by zacząć się uczyć. Robienie tego typu projektów to bardzo intensywna nauka, często na własnych błędach. Jeżeli nawet nie wyjdzie to nie ma nic złego w porażkach. Próbujesz, nie wyszło to spoko jedziesz dalej.

Red. Laura Maksimowicz

Fot. Laura Maksimowicz

Udostępnij ten wpis:

  • gansa.pl – agencja interaktywna – strony internetowe
  • Lider

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o