Dziś “Zimna Zośka”. Czy przegoni chłody?

Zimna Zośka, zimni ogrodnicy, trzej ogrodnicy – dla działkowców i miłośników ogrodowych upraw tych terminów nie trzeba wyjaśniać! Mało tego, nie trzeba ich szczególnie przekonywać, że te ludowe przesądy bardzo często mają potwierdzenie w rzeczywistości.

Gwałtowne ochłodzenie, nazywane „Zimną Zośką” jest typowe dla środkowej i wschodniej części Europy, w tym Polski. Najczęściej mamy z nim do czynienie pomiędzy 10 a 17 maja. Według badań naukowców i analiz temperatury na przestrzeni stu lat ochłodzenie to wystąpiło aż w 95% lat. „Zimna Zośka”, która przypada 15 maja ma kończyć okres zimna i przymrozków.

Dlaczego Zośka jest zimna?

Jest to wynik zmiany cyrkulacji atmosferycznej. W pierwszych dniach maja mamy do czynienia z wyżem barycznym, który zastąpiony zostaje przez niż. Niesie on z sobą zimne, polarne powietrze. Ochłodzenie może być również wynikiem powiewu znad zimnego jeszcze o tej porze roku morza. Nagrzana promieniami słonecznymi ziemia oddaje ciepło do powietrza, tam zderza się ono z chłodem znad morza. Latem woda morska również się nagrzewa, przez co zjawisko to nie jest odczuwalne.

Zmiana pogody najczęściej przypada na tzw. zimnych ogrodników, czyli św. Pankracego (12 maja), św. Serwacego (13 maja) i św. Bonifacego (14 maja). Po nich, 15 maja, nadchodzi królowa chłodu – zimna Zośka.

Trzej ogrodnicy nie są zjawiskiem typowo polskim. Mają swoich odpowiedników w niemal całej Europie. Najczęściej nazywani są lodowymi świętymi: w Niemczech – Eisheiligen, we Francji – Saints de glace, w Holandii – IJsheiligen. W niektórych krajach do zimnych ogrodników dołączono św. Mamerta (11 maja). Na Węgrzech wierzono, że od “humoru” ogrodników zależy, jakie wino będzie w danym roku – kiedy jest deszczowo, będzie kwaśne, kiedy pogodnie – słodkie.

Meteorologia ludowa

Pierwsze wzmianki w “meteorologii” ludowej, mówiące o nagłym, majowym ochłodzeniu sięgają 1000 roku, a nawet wcześniej…

Wtedy ogrodników nazywano “surowymi panami”. Zimna Zośka znana jest również w Niemczech, Holandii, Austrii, na Węgrach, w Szwajcarii. Określenie to wiąże się z tym, że w XI wieku wierzono, że święta Zofia chroni ludzi i przyrodę przed mrozem. W dawnych czasach w rejonie Alp, na początku maja na jej cześć rozpalano ogniska, które ubłagać miały świętą o ochronę plonów. Tradycję tę, raczej jako element folkloru, kultywuje się w niektórych rejonach Holandii.

Dawniej różnice temperatur bywały dużo większe.

Trzej ogrodnicy i Zośka nieśli ze sobą nocne przymrozki. Obecnie temperatura niezbyt często spada poniżej zera. Wynika to z jednej strony ze zmiany klimatu, z drugiej zaś z faktu, iż w średniowieczu korzystano z kalendarza juliańskiego, w którym majowe przymrozki przypadały o dziesięć dni wcześniej niż obecnie. Mimo to współcześnie większość ogrodników daje wiarę przesądom, które radziły czekać z wysadzaniem roślin w ziemię do 16 maja.

Święta Zofija kłosy rozwija”

„Dla świętej Zosi kłos się podnosi”

„Pankracy, Serwacy i Bonifacy, to źli dla ogrodów chłopacy”

„Na świętą Zofiję, deszcz po polach bije”

„Gdy słoneczko przed Serwacym wszystko dogrzewa, to po Serwacym mróz zetnie rośliny i drzewa”

„Pankracy, Serwacy, Bonifacy – każdy swoim zimnem raczy”

„Chłodny maj, dobry urodzaj”

 

Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska/Podlaskie24

Udostępnij ten wpis:

  • gansa.pl – agencja interaktywna – strony internetowe
  • Lider

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o