Eleonora Plutyńska. W poszukiwaniu zaginionych splotów

Dwa wątki w przeciwstawnych kolorach i podwójna kontrastowa osnowa. Na drewnianym warsztacie tkackim, wykorzystując unikatową technikę, tkaczka z niesamowitą precyzją za pomocą prątka (cienkiej drewnianej listewki) wydobywa na wierzch nici dolnej osnowy, jednocześnie przeciągając w dół nitki górnej warstwy. Pojawiają się wzory o jednakowym kształcie, ale o różnych barwach. Tak powstaje podlaska tkanina dwuosnowowa.  

Izba Tkactwa Dwuosnowowego w Janowie to jedyna w Polsce izba regionalna, w której znajdują się unikalne na skalę światową tkaniny dwuosnowowe. W niedzielę 7 lipca, w trakcie obchodów XVIII Dni Janowa, otwarto tam wystawę plenerową „W poszukiwaniu zaginionych splotów” poświęconą życiu i twórczości prof. Eleonory Plutyńskiej – wspaniałej artystki i tkaczki, która w pierwszej połowie XX wieku dotarła do Janowa i odkryła na tych terenach nieznaną sobie dotychczas technikę dwuosnowową. To niewątpliwie niezwykła postać, która odegrała bardzo ważną rolę w historii janowskiego tkactwa.

Eleonora Plutyńska w swojej twórczości zainspirowała się miejscowymi wzorami. Jednocześnie zarażała lokalnych twórców swoimi pomysłami plastycznymi, pomysłami na to, jak farbować wełnę oraz jakich motywów używać. Sprawiła, że wielu tkaczy przestało powtarzać wzory fabryczne, a zaczęło ponownie komponować własne, „z głowy”.

„Zależało jej na tym, żeby powstawały tkaniny projektowane bezpośrednio na krośnie. Chciała odejść od projektów rysowanych na papierze przez projektanta i przekazywanych tkacze do wykonania. Chodziło jej o to, żeby sama tkaczka projektowała, żeby brała udział w procesie twórczym, a nie odtwórczym” – podkreśla Magdalena Stopa z Fundacji OKOLICA, autorka wystawy.

Urodziła się w Wiedniu, do szkoły chodziła we Lwowie, studiowała w Paryżu i Warszawie

Odbyła też wiele podróży po Europie. Była osobą bardzo dobrze wykształconą i doskonale znającą kolekcje muzealne. Mimo to szukała dla siebie miejsca położonego z dala od dużych miast.

„Chciała być bliżej natury, bliżej ludzi tkających z dziada pradziada. Takie miała tęsknoty, tam się odnajdowała i tam się dobrze czuła. I wiele lat spędziła w Janowie i okolicznych wsiach wiążąc się też emocjonalnie z ludźmi, którzy tutaj mieszkali” – tłumaczy autorka wystawy.

Eleonora Plutyńska jeździła po najdalszych zakątkach wschodniej Polski. W latach 20. i 30. XX wieku inwentaryzowała techniki tkackie i dawną tkaninę. Pomagała też tkaczkom znaleźć klientów na ich wyroby. Doprowadziła do tego, że dzieła twórczyń ludowych były sprzedawane w Warszawie i wielu innych miastach. To sprawiło, że tkaczki mieszkające nawet w odległych wsiach, dzięki pracy przy krosnach, zaczęły pozyskiwać środki niezbędne do życia. A to z kolei przyczyniło się do ożywienia tkactwa na tych terenach.

Czy ja tam jeszcze kiedyś pojadę?

Zachowała się rodzinna korespondencja, w której Eleonora Plutyńska opisuje czas spędzony na Podlasiu, pobyt w mieszkaniu u miłej tkaczki i wspólną pracę. W listach wspomina m.in. o swojej obawie, że z racji pracy na Akademii Sztuk Pięknych, nie będzie miała już czasu na dojazdy do Janowa.

„Moja mam wspomina ciocię Leonkę Plutyńską, jak owinięta chustami, z workiem pełnym wełny, jedzie do Janowa pociągami. A wtedy komunikacja nie było tak prosta, jak dziś. Na trzy lata przed śmiercią ciocia Eleonora pisze wspomnienia o swoich pobytach w Janowie, o cudownych spotkaniach z ludźmi, którzy uchwycili to piękno, zarazili się nim i chcieli wspólnie pracować. Pisze o tym, jak to się działo i tworzyło, jak rozwijało. Daje też opisy wspólnego śpiewania w domach, obrzędów. I pyta: czy ja tam jeszcze kiedyś pojadę? Tak bym chciała, ale czy to jeszcze trwa?” – nie kryje swojego wzruszenia Grażyna Jackowska, krewna Eleonory Plutyńskiej.

Janowski „Zwierz”

Obecność i praca Eleonory Plutyńskiej w Janowie miały ogromny wpływ nie tylko na zachowanie tradycji, a znalazły też swoje odbicie we wzornictwie. Znakiem „firmowym” janowskiej tkaniny dwuosnowowej jest motyw tzw. „Zwierza”. Historia jego powstania osnuta jest wokół pewnej opowieści…

„Wzór powstał podobno w ten sposób: Eleonora Plutyńska pokazała jednemu z miejscowych tkaczy rycinę tygrysa. I on patrząc na tę rycinę, inspirując się nią, postanowił utkać właśnie takiego, jak go nazwał, „Zwierza”” – uśmiecha się Magdalena Stopa.

Wystawę plenerową przed Izbą Tkactwa Dwuosnowowego w Janowie przy ul Białostockiej 14 będzie można podziwiać do końca października. Ekspozycji towarzyszy katalog, a także pięciodniowy kurs tkacki, na którym 5 osób pod opieką tkaczki Lucyny Kędzierskiej wykona makatkę z wybranym motywem z tkanin Eleonory Plutyńskiej.

Prezentacja „Eleonora Plutyńska. W poszukiwaniu zaginionych splotów” została przygotowana przez Fundację OKOLICA dzięki środkom pochodzącym z programu  „Pionierzy Polskiej Niepodległości”, który jest inicjatywą Instytutu Pileckiego realizowaną w ramach wieloletniego programu „Niepodległa”.

 

Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska/Podlaskie24.pl

Udostępnij ten wpis:

  • Lider
  • gansa.pl – agencja interaktywna – strony internetowe

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o