Studenci szukają lokum

Odwieczny studencki problem – mieszkanie

 

Choć dla uczniów wakacje dobiegły końca, to studenci nadal cieszą się wolnym czasem. Ale już niedługo rozpocznie się rok akademicki. Co za tym idzie pojawia się odwieczne pytanie – jak wynająć i nie zbankrutować? Wrzesień to gorący czas poszukiwań mieszkań przez studentów.

 

Akademik, pokój czy mieszkanie?

 

Młoda osoba, tuż po podjęciu ważnej decyzji o wyborze uczelni i miejsca zamieszkania musi dalej myśleć o swojej przyszłości. Wtedy w myślach pojawia się kwestia lokum. Na co się zdecydować?

 

Może akademik? Czemu nie, od razu będziesz miał zapewnioną integrację z rówieśnikami. Chociaż z drugiej strony integracja może przysłonić naukę… Za akademikiem przemawia także kwestia finansowa, jest najtańszą opcją.

 

A może by tak pokój? Tam powinno być spokojniej niż w akademiku. Chociaż często w mieszkaniach pod wynajem poszczególnych pokoi mieszka cztery lub pięć osób. Taka ilość może powodować kolejki do łazienki (o ile jest jedna w mieszkaniu) lub w kuchni. Wynajmując taki pokój w pojedynkę, bez znajomych w czterech kątach, młoda osoba nie wie na kogo trafi. Równie dobrze mogą to być osoby „bezproblemowe”, z którymi życie pod jednym dachem będzie istną sielanką. A z drugiej strony współlokatorzy mogą okazać się brudasami, imprezowiczami (o ile nam to przeszkadza) lub po prostu indywidualnościami nieodpowiadającymi naszemu charakterowi.

 

Najlepszą opcją pod względem prywatności i własnego komfortu będzie zdecydowanie wynajem mieszkania, kawalerki, ale niestety też najdroższą. Dobrym pomysłem wydaje się być zamieszkanie ze znajomymi, bądź też drugą połówką. Jednak taka idea ma pewne „haczyki.” Choć znamy osoby, z którymi zamieszkamy, możemy ich „wybrać”, to należy pamiętać, że znajomość a wspólne mieszkanie nie zawsze idą w parze i dobrze się kończą. Może się okazać, że choć przyjaciółka z piaskownicy lub kumpel ze szkolnej ławki jest naszą bratnią duszą, to wspólne mieszkanie jest nie dla nas. Podobnie jest z drugimi połówkami, szczególnie kiedy staż związku nie jest zbyt długi. Wiadomo, że przebywanie pod jednym dachem może skończyć się kłótnią. Natomiast ważne jest, aby po takiej sprzeczce nie trzeba było szukać nowego lokum, bo znalezienie choćby własnego kąta w środku roku akademickiego jest dość trudne i zdecydowanie droższe niż we wrześniu – okresie poszukiwań.

 

Na co zwrócić uwagę? – opinie studentów UwB

 

Chcesz prywatności? Nie wynajmuj przechodniego pokoju!

 

„Dla mnie najlepszą opcją jest pokój. Akademiku w sumie nigdy nie brałam pod uwagę. Przy szukaniu pokoju do wynajęcia na pewno zwracam uwagę na lokalizację, cenę i warunki. Uważam, że jeżeli wynajmuje się mieszkanie to najlepiej z zaufaną osobą. Mieszkałam kiedyś z dziewczyną, która czasami robiła domówki. Nie często się to zdarzało, ale jakoś nie specjalnie było mi to na rękę. Na pewno nie chciałabym wynająć mieszkania razem z właścicielem, ale wiadomo nie zawsze się to udaje. Nie chciałabym także wynająć pokoju przechodniego, bo wtedy nie ma takiej prywatności i swobody, jak w oddzielnym pokoju. Moja koleżanka wynajmowała pokój przechodni w mieszkaniu, w którym mieszkała też właścicielka – starsza kobieta. I ta pani często przechodziła przez jej pokój, zaglądała też do jej prywatnych rzeczy, czy też czyniła nieprzychylne uwagi, które zdecydowanie nie były na miejscu. Jeżeli coś się zepsuło to oskarżała moją koleżankę. Trudno jest  wynająć pokój ze zwierzęciem, bo właściciele rzadko się na to zgadzają. Także niestety ukochanego pupila radzę zostawić w rodzinnym domu.” – mówi Ania – studentka I roku studiów magisterskich na kierunku administracja.

 

Różnorodność mieszkań, problemy ze współlokatorami, dużo zależy od najemcy

 

„W szukaniu mieszkania zwracam uwagę najbardziej na lokalizację, cenę i jakość mieszkania. Jeśli ktoś myśli o szukaniu kawalerki to musi przygotować się na minimum 1000-1200 zł samego czynszu i do tego opłaty często w granicach do 300 zł. Różnorodność jakości mieszkań jest zadziwiająca. Za przykładowe 1200 zł czynszu można dostać piękną kawalerkę, a w innym przypadku jakąś starą ohydną klitkę. Wybrałem mieszkanie przede wszystkim z tego względu, że potrzebuję spokoju i jakiejś takiej większej swobody. W akademiku niezbyt jest to możliwe przez ciągły huk i natłok całonocnych imprez, które nie sprzyjają spaniu jak i nauce. Oczywiście akademik jest też dobrą opcją jeśli nie ma się dość środków na pokój bądź mieszkanie. W większości rozmów z moimi znajomymi z akademika pojawia się jeden największy problem – współlokator. Oczywiście można trafić na fajną osobę, ale często trafia się na osobę, która dla przykładu nie sprząta po sobie, zostawiając wszechobecny bałagan. W przypadku mojej dziewczyny, jej współlokatorka zapychała prysznic i zostawiała to tak aż Patrycja (moja dziewczyna) sama robiła z tym porządek. Taka sytuacja ciągle się powtarzała. Inni znajomi skarżą się na całonocne maratony oglądania filmów, kiedy próbują spać albo inne tego typu rzeczy. Oczywiście zawsze można wybrać jeszcze pokój na mieście, ale nie wypowiem się za bardzo na ten temat, gdyż nigdy nie wynajmowałem. W kwestii wynajmu pokoi i mieszkań zawsze jest jeszcze kwestia najemcy. Tutaj możemy trafić na osobę która swobodnie podchodzi do tematu i zastrzega sobie tylko, żeby nic nie zniszczyć i nie ingeruje w to jak korzystamy z mieszkania albo na osobę, która szuka problemu. Osobiście udało mi się trafiać na ten pierwszy rodzaj najemców. Poprzednią umowę najmu miałem z okresem wypowiedzenia trzech miesięcy. Jednak po zadeklarowaniu, że chce zakończyć najem właściciel nie był zainteresowany tym okresem wypowiedzenia i zakończyliśmy umowę bez tego.” – opowiada Krzysztof – student UwB.

 

Mieszkanie powinno być ładne

„Osobiście preferuję wynajęcie pokoju. Najważniejsze dla mnie jest to, aby w mieszkaniu było jak najmniej współlokatorów. Wiadomo, że może stanowić to problem jeśli chodzi rano o łazienkę, kuchnie i ogólną ciasnotę w mieszkaniu. Największym problemem jest to, że mieszkania są głównie pięcio-, a często nawet sześcioosobowe. Ja jako kobieta wolę mieszkać z kobietami. Najlepiej, żeby były w podobnym wieku, co by łatwiej się dogadać. Sam wygląd mieszkania stanowi dla mnie istotny czynnik. Musi mi się po prostu podobać, muszę czuć się w nim dobrze. Lokalizacja też jest ważna, dużo łatwiej jest mieszkać niedaleko uczelni, kiedy na zajęcia można chodzić na piechotę. A no i nie można zapomnieć o kwestii najemców. Oczywiście właściciele mają prawo skontrolować stan mieszkania, ale mój kolega miał ciągłe niezapowiedziane „naloty.” Najemcy grozili, że jak lokatorzy nie będą sprzątać to wezwą ekipę sprzątająca na ich koszt. Zdecydowanie relacja z najemcami to ważna kwestia.” – wypowiada się z przejęciem Monika – studentka II roku prawa, która sama jest w trakcie poszukiwania własnego kąta.

Red. G.O.

Fot. Podlaskie24.pl

Udostępnij ten wpis:

  • gansa.pl – agencja interaktywna – strony internetowe
  • Lider

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o