Piknik eko w obronie Lasu Turczyńskiego

Sprzątanie lasu, zabawy sprawnościowe i ognisko – piknik ekologiczny w Lesie Turczyńskim

Na corocznym piknik ekologicznym bawiło się dziś około stu osób w Lesie Turczyńskim na obrzeżach Białegostoku. Jednak nie był to zwykły piknik. Organizatorzy nagłaśniają w ten sposób swój protest przeciwko planom budowy na  tym terenie cmentarza. Zbierają podpisy pod protestem. Nie chcą wycięcia 30 hektarów sąsiedniego i bardzo cennego dla nich lasu.

Piknik ekologiczny

Piknik rozpoczął  się o 13:00 na strzelnicy w lesie. Najpierw harcerze i ochotnicy sprzątali las. Były konkursy : Między innymi na arbuzowe potrawy,  “Szabla Dla Dzieci” i pokaz samoobrony w wykonaniu Podlaskiego Stowarzyszenia “Młoda Krew”, konkurs na najlepsze ciasto. Na koniec integracyjne ognisko z kiełbasą.

Grupa mieszkańców Kleosina, Turczyna, Klepacz i osiedla Nowe Miasto w Białymstoku już od kilkunastu lat walczy o ochronę Lasu Turczyńskiego. To piękny , rekreacyjny teren, który leży między Białymstokiem (os. Nowe Miasto), Kleosinem, Horodnianami, Turczynem i Klepaczami.

Budowę nekropolii w tym miejscu i wycinkę drzew  planowano najpierw w latach 2007-2009. Inwestorem miało być miasto Białystok. Prezydent  planował wówczas wycinkę 64 ha lasu na potrzeby utworzenia nekropolii komunalnej Białegostoku. Plany pokrzyżował ówczesny minister środowiska, który się na to nie zgodził.

Mieszkańcy odetchnęli, ale okazało się że to nie koniec ich kłopotów.

Kompleks cmentarny zamiast lasu

Teraz kompleks cmentarny chce budować na tym terenie Archidiecezja Białostocka. Kuria najpierw zwróciła się do Burmistrza Choroszczy. Ten zgodził się wstępnie na ulokowanie inwestycji właśnie na terenie Lasu Turczyńskiego. Rada Miejska Choroszczy także nie widziała przeciwwskazań i podjęła uchwałę intencyjną w tej sprawie. Jednak protestujący uważają, że ich las jest dla Choroszczy bezużyteczny  i gmina nie ma do niego sentymentu, bo leży między gminą Juchnowiec a Białymstokiem i korzystają z niego mieszkańcy właśnie tych dwóch gmin.

Teren należy do Lasów Państwowych. Żeby powstał kompleks cmentarny, trzeba wyciąć prawie 30 hektarów lasu.

,,Ten temat bardzo bulwersuje ludzi. Pomysł wycinania lasu, który jest otuliną między Białymstokiem a Kleosinem, naprawdę nie tędy droga. Cmentarze powinny być budowane na polach,  nieużytkach  a nie w lesie. Próbowaliśmy od roku spotkać się z Arcybiskupem Tadeuszem Wojdą. Rozmawialiśmy z w rozmowie z sekretarzem kurii potem kanclerzem, sekretarzem Arcybiskupa, ale do dnia dzisiejszego nie udało nam się spotkać“-mówi Marek Borowski mieszkaniec Kleosina i radny gminy Juchnowiec Kościelny

 ,,Kiedy się lokalizuje jakiekolwiek inwestycje na terenie lasu ochronnego kiedy można je zlokalizować gdzie indziej jest absurdem. My nie protestujemy ani przeciwko kurii ani przeciwko cmentarzom, chcemy żeby to robić z głową, żeby nie wycinać lasu kiedy można to zlokalizować gdzie indziej”-Małgorzata Grabowska-Snarska ze Stowarzyszenia Okolica

,,Szanse mam, bo to tylko projekt, Jest jeszcze długa droga. Czekamy na stanowisko Lasów Państwowych i wtedy będziemy wiedzieli co dalej robić”- powiedział portalowi Ryszard Filipczuk ze Stowarzyszenia Okolica

Mieszkańcy zebrali już ponad 7 tysięcy podpisów pod protestem w sieci. Do tego tysiąc na papierze i nie zamierzają się poddawać w swojej walce o miejsce do rekreacji, zwłaszcza, że już raz udało im się tę walkę wygrać.

Red. OKO

Fot. Podlaskie24.pl

Udostępnij ten wpis:

  • gansa.pl – agencja interaktywna – strony internetowe
  • Lider nowy
  • Lider

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o