Za nami finał 8. edycji „Rolnik szuka żony”!


Ósma edycja popularnego programu na TVP „Rolnik szuka żony” właśnie dobiegła końca. W tym sezonie miłości szukali rolnicy: Elżbieta, Kamila, Stanisław, Kamil i Krzysztof. Jak się okazało, dwóch uczestników znalazło wybranki, a jedna para jest nawet po ślubie. To właśnie w finale dowiedzieliśmy się, które pary przetrwały, a które postanowiły się rozstać. Nie zabrakło również emocji i mocnych słów.

 

Kamil, młody rolnik oświadczył się swojej wybrance na wizji

Na finałowym spotkaniu pojawiły się wszystkie kandydatki – Asia, Justyna i Iza. Jednak to Asia okazała się wybranką serca Kamila. Para zamieszkała razem i mają już wspólne plany na przyszłość. Jak się okazało, jednym z tych planów jest ślub, gdyż przed kamerami Kamil oświadczył się Asi. Choć była zaskoczona, zgodziła się. Młody rolnik wyznał:

„Moje życie w ciągu sześciu miesięcy zmieniło się o 180 stopni. Mieszkamy razem, uczymy się żyć razem. Jest dobrze. Celem było znalezienie miłości i to się udało”

Natomiast Asia stwierdziła, że nie żałuje tego, jak potoczyło się jej życie.

„Nie żałuję, że musiałam rzucić pracę i przenieść się do Kamila. Ktoś o mnie dba. Jak obiecałam, wożę mu na pole obiadki” – mówi.

Pozostałe kandydatki do serca Kamila to Iza i Justyna. Choć ta druga była faworytką uczestnika, to jako pierwsza opuściła dom na własne życzenie. Gdy Asia i Iza zostały już tylko we dwie, Kamil zabrał swoją przyszłą narzeczoną na randkę, gdzie stwierdził, że chciałby ją bliżej poznać. Izie natomiast podziękował za udział w programie. Dwudziestodwulatka nie kryła łez, gdy usłyszała decyzję.


 

Kamila, 28-letnia rolniczka nie kontynuowała relacji z żadnym z uczestników

Na samym początku programu, Kamila otrzymała ponad 500 listów. To dotychczasowy rekord w historii „Rolnik szuka żony”. Na gospodarstwo zaprosiła jednak trzech: Adama, Tomasza i Jana.

Po kilku dniach zdecydowała się dać szansę Adamowi, młodemu rolnikowi z woj. podlaskiego  (jego gospodarstwo znajduje się w miejscowości Trzcianne, niedaleko Moniek), mimo że jej rodzina zdecydowanie sugerowała, aby wybrała Tomka. Jednak już podczas rewizyty zarzuciła mu, że nie próbował się z nią kontaktować przez dwa tygodnie. Nie zdecydowała się zatem na kolejne randki. Podczas finałowego odcinka stwierdziła:

„Tomaszowi dawałam szansę, ale poróżnił nas temperament. W Adamie widziałam osobę, z którą mogłabym coś stworzyć. Myślę, że nie daliśmy sobie takiej szansy, nikt z nas się nie zaangażował”

Aktualnie Kamila pozostaje w dobrych relacjach z Adamem, natomiast z pozostałymi uczestnikami nie ma już kontaktu.

 

Stanisław odrzucił wszystkie kandydatki

Choć trzy dziewczyny pojawiły się na gospodarstwie Stanisława, ten nie zdecydował się na żadną z nich. Co więcej, był jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci w programie. Widzowie zarzucali mu, że jest nudny, nie interesuje się swoimi gośćmi i nie mówi zbyt wiele w trakcie wspólnie spędzanego z nimi czasu. Do zarzutów odniósł się on sam, jak i kandydatki. Wszyscy byli niezadowoleni z tego, jak produkcja zmontowała fragmenty z ich uczestnictwem.

„Wbrew pozorom, wcale nie było nudno i sztywno. Jeśli nie wierzycie, to zapytajcie dziewczyn 😊 Lepszej trójki nie mogłem wybrać i jestem tego pewien. Myślę, że mieliśmy okazję wystarczająco dobrze się poznać, aby wiedzieć, czy iść dalej, czy odpuścić. Brakło tego co w relacji najważniejsze, czyli czegoś z serca. Dorabianie ideologii i szukanie dziury w całym jest tu zbędne. Chociaż niektórych i tak to nie przekona…😅 Cieszę się, że jest grupa inteligentnych widzów, którzy dostrzegają w tym wszystkim coś więcej” – pisał Stanisław na swoim Instagramie.

W komentarzu pod postem zareagowała Aleksandra, jedna z wybranek. Wypowiedziała się odnośnie zarzucanej nudy:

„Ja myślę ze da się zrobić taki nudny montaż. Można było jeszcze nudniejszy ale nie my to montowaliśmy. Najlepszym czasem był moment wyjazdu wieczorem kamer, gdzie mogliśmy robić co byśmy chcieli robić na co dzień, a nie mieć większość rzeczy podyktowane przez program. Na randce ze Stasiem nawet była rzucona nasza propozycja żebyśmy poszli na spacer, niestety dostaliśmy negatywna odpowiedz na to. Wiec siedzieliśmy na sztywno przy stole”

W samym finale natomiast okazało się, że Stanisław ma już wybrankę, niezwiązaną z programem.

„Myślałem o tym, czy podjąłem dobry wybór, nie wybierając nikogo. Pojawiła się nowa osoba w moim życiu. To był dobry wybór” – mówił.

 

Dla Elżbiety odcinek finałowy był najtrudniejszy

Spośród trzech kandydatów: Stanisława, Ryszarda i Marka, Ela wybrała tego ostatniego. Po tygodniu Marek zmienił lokum z mieszkania przyjaciela na gospodarstwo Eli. Choć początek relacji był pełen uczuć, finalnie para się rozstała w napiętej atmosferze. Elżbieta zarzuciła kandydatowi, że miał swoją szansę i z niej nie skorzystał.

„Szansę swoją miałeś. Jest wiele argumentów, które nie pozwalają nam być razem. Są tak żenujące, że nie mogę tego powiedzieć na wizji. Jest dla mnie skreślony jako mężczyzna” – mówiła.

Przytoczyła także przykład jego niewłaściwego zachowania, gdy poza kamerami powiedział do niej „ciało masz nastolatki, a twarz – zrób sobie botoks”. Stwierdziła, że gdy wyjechały kamery, wybranek całkowicie przestał się nią interesować.

W wywiadzie dla portalu Pomponik Elżbieta stwierdziła, że po miesiącu znajomości zachowywali się jak 30-letnie małżeństwo znudzone sobą.

„Nie było euforii, jaka powinna być na początku. A on siadał sobie na kanapie i trzy godziny potrafił tik-toka przeglądać” – mówi.

Dodała również, że Marek nie szukał miłości, a raczej mieszkania. Choć podczas finału wybranek chciał porozmawiać z Elżbietą i próbować ją odzyskać, jego próby spełzły na niczym. Para nie utrzymuje ze sobą teraz kontaktu.

 

Na koniec prowadząca spotkała się z Krzysztofem i Bogusią

Jeszcze w trakcie trwania programu Krzysztof oświadczył się swojej wybrance, a całkiem niedawno wzięli oni ślub. Nagrania z tego wydarzenia prawdopodobnie zostaną pokazane widzom w odcinku świątecznym, choć w niedzielę mogliśmy zobaczyć krótkie urywki. Zdania co do tej pary są podzielone – niektórzy gratulują i cieszą się ich szczęściem, inni uważają, że sprawy toczą się zbyt szybko. Na finale pojawiła się również Katarzyna – inna kandydatka Krzysztofa, która sama zdecydowała się opuścić gospodarstwo. Wprawdzie przed wyjazdem Kasi doszło do kłótni, jednak w niedzielnym odcinku kobieta życzyła parze szczęścia. Zabrakło natomiast Swietłany, czyli uczestniczki, którą rolnik odrzucił.

Ślub Krzysztofa i Bogusi zobaczymy prawdopodobnie w świątecznym odcinku programu!

 

 

Red. Kamil Dąbrowski

Fot. Facebook Rolnik szuka żony TVP

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy