Białystok. Mieszkańcy ul. Wiatrakowej mają dość uciążliwego towarzystwa

Zgłosili się do nas mieszkańcy bloków przy ul. Wiatrakowej w Białymstoku. Młodzież paląca papierosy pod klatkami, przekleństwa, niedopałki, porozrzucane butelki i puszki po piwie a do tego przepełnione parkingi  – z takimi problemami od lat zmagają się lokatorzy.

Uczniowie wrócili do szkół, powrócił również problem. Mieszkańcy „Sadów Antoniukowskich” mają dość bezczelnego zachowania uczniów Zespołu Szkół Gastronomicznych, którzy w czasie przerw gromadzą się między blokami.

– Znaleźli sobie idealne miejsce do palenia i picia. Są przed blokiem rano, jeszcze przed rozpoczęciem lekcji. Ale najgorzej jest w czasie przerw, wtedy ze szkoły wychodzą całe tłumy. Gromadzą się grupami i palą papierosy pod klatkami albo siedzą na placu zabaw i radośnie popijają piwo. A tu przecież bawią się dzieci! Co odważniejsi korzystają z faktu, że niektóre z klatek nie posiadają domofonu. Bezczelnie wchodzą więc środka. Na górnych piętrach palą niestety nie tylko papierosy… Uwagi zwrócić im nie można. Czują się bezkarni – żali się jedna z mieszkanek.

Widzi pani ile niedopałków? Tak jest codziennie. Czasami jest tu tyle osób, że ciężko przejść. Do tego te chmury dymu i przekleństwa. Czasami jeszcze głośna muzyka z samochodu, bo przecież trzeba się popisać przed kolegami – dodaje kolejna.

Kolejny problem – brak wolnych miejsc parkingowych.

-.Z parkowaniem u nas problem był już od dłuższego czasu. Kilka miesięcy temu spółdzielnia mieszkaniowa wprowadziła karty mieszkańca, które miały pomóc. Karty zostały wydane, postawili nawet znaki. Tylko, że nikt tego nie pilnuje. Młodzież przyjeżdża do szkoły samochodami. Pod „gastronomikiem” brakuje miejsc, więc parkują gdzie się da, byle jak. Co z tego, że mam kartę mieszkańca, skoro nie mam gdzie zaparkować – żali się pan Andrzej.

Władze spółdzielni mieszkaniowej rozkładają ręce i zalecają, by to mieszkańcy podejmowali interwencję sami – dzwoniąc na policję lub straż miejską.

Dzwoniłam w tej sprawie do spółdzielni. Usłyszałam, że pracują do 15.00 i nie są w stanie tego pilnować. Sami musimy interweniować – relacjonuje mieszkanka Wiatrakowej.

Red. M. Ś.

Fot. Podlaskie24.pl

1.8 5 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy