Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Kolektyw Szpila sprzeciwiają się powiązaniu sprawy aktywistów, którzy przed sądem odpowiadają za ułatwienie nielegalnym migrantom pobytu w Polsce, z przemytem ludzi
W ich ocenie działania prokuratury są próbą zniechęcenia innych do niesienia pomocy humanitarnej.
Do zatrzymania aktywistów przez Straż Graniczną doszło blisko trzy lata temu niedaleko Narewki. Jak podawała wtedy SG, aktywiści w samochodach wieźli nielegalnych migrantów. Prokuratura Rejonowa w Hajnówce postawiła zatrzymanym zarzuty pomocnictwa do nielegalnego przekraczania granicy polsko-białoruskiej (grozi za to nawet do ośmiu lat więzienia) przez Egipcjanina i rodzinę z Iraku; śledczy składali wnioski o areszt, ale sąd ich nie uwzględnił.
Po dwuletnim śledztwie prokuratura zmieniła te zarzuty, oskarżając łącznie pięć osób. Jedną z nich oskarżono m.in. o to, że dostarczała nielegalnym migrantom jedzenie i ubrania, gdy ci przebywali w lesie; miała też przekazywać im informacje przydatne w razie zatrzymania, udzielić cudzoziemcom schronienia i zapewnić odpoczynek oraz przewieźć w głąb kraju. Pozostałe cztery osoby oskarżono o to, że przewoziły w głąb kraju tych cudzoziemców. W ocenie prokuratury, oskarżeni działali w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez osoby, którym pomogli.
Cała piątka oskarżonych nie przyznaje się, argumentując, że pomagali ludziom w potrzebie. Procesowi, który rozpoczął się w miniony wtorek w Hajnówce (Podlaskie), towarzyszą protesty środowisk zajmujących się pomocą humanitarną przy granicy z Białorusią.
Organizacje, które wspierają prawnie oskarżonych, w wydanym stanowisku sprzeciwiają się treści komunikatu, który kilka dni temu opublikowała Prokuratura Okręgowa w Białymstoku.
W ocenie Prokuratury Okręgowej w Białymstoku – jednostki nadrzędnej nad prokuraturą hajnowską, działania aktywistów wyczerpały znamiona przestępstwa. „Działania aktywistów wyczerpały znamiona przestępstwa, prowadzone były w konspiracji, przy świadomości działania w ramach większej struktury organizującej nielegalną migrację, w celu osiągnięcia korzyści osobistej przez samych nielegalnych migrantów” – napisano w tym stanowisku podkreślając, że działania te oceni sąd.
„Sprzeciwiamy się próbom powiązania tej sprawy z przemytem ludzi” – głosi stanowisko organizacji HFCP i Kolektywu Szpila, które wspierają prawnie oskarżonych. W ich ocenie, prokuratura w komunikacie „zaciera granice między organizowaniem nielegalnego przekraczania granicy, a czynnościami, za które odpowiadają oskarżeni”.
„Stanowczo protestujemy przeciwko działaniom Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, które odbieramy jako próbę wywołania efektu mrożącego – zniechęcenia innych do niesienia pomocy humanitarnej” – podkreśliły w stanowisku organizacje. Zapewniły też, że nadal będą wspierać prawnie osoby, które doświadczają represji za niesienie pomocy humanitarnej.
Stanowisko w sobotę wsparła m.in. Grupa Granica, także wicemarszałek Senatu Maciej Żywno w mediach społecznościowych udostępnił je i napisał o solidaryzowaniu się.
W charakterze organizacji społecznych w procesie występuje m.in. Naczelna Rada Adwokacka (NRA); jej prezes zwrócił się w miniony czwartek do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, by skorzystał ze swoich kompetencji Prokuratora Generalnego i wydał polecenie cofnięcia aktu oskarżenia z sądu.
W miniony piątek Bodnar poinformował we wpisie na platformie X, że Prokuratura Krajowa analizuje przeprowadzone śledztwo, zebrane dowody i zasadność zarzutów postawionych aktywistom. W jego ocenie, sprawa od wszystkich stron wymaga „ogromnej rozwagi”
„Z jednej strony mamy na szali działalność osób i organizacji niosących pomoc uchodźcom na polskiej granicy. Z drugiej – konieczność poszanowania reguł prawa. Nikt nie ocenia intencji oskarżonych. Sąd jednak musi zbadać, czy swoimi czynami nie przekroczyli czerwonej linii, która oznacza popełnienie przestępstwa, nawet jeśli jest to motywowane chęcią pomocy” – napisał.
Zastrzegł, że do odpowiedzi na to pytanie trzeba znać akta i wszystkie dowody. „Ocenić to będzie musiał niezawisły sąd” – podkreślił Bodnar.(PAP)
Red. M.L
Fot. archiwum Podlaskie24
PAP Regiony

