Ogólnopolska Federacja Młodych komentuje protest ucznia z Suwałk. W sprawie kamerek na e-lekcjach został wystosowany list

Michał Kowalewski, uczeń 8 klasy Szkoły Podstawowej napisał list do dyrektora szkoły, w którym apelował o wycofanie decyzji o obowiązku włączania kamerek podczas zajęć zdalnych. Rozmawialiśmy na ten temat. Do sprawy odniósł się również Mateusz Feszler z Ogólnopolskiej Federacji Młodych. 

Rozmowa z organizatorem protestu 

Michał opowiedział, że uczniowie odmawiający włączenia kamerek na lekcji spotykali się z represjami ze strony nauczycieli. On oraz inni uczniowie mieli być zastraszani wpisaniem nieobecności lub oceny niedostatecznej. Dodał też, że prowadzący lekcje bardzo naciskali na włączenie kamerek, przy czym podnosili ton głosu.

„Nauczyciele grozili, że postawią jedynkę i podnosili ton głosu. Jeśli uczeń mówił, że nie może w tej chwili to uparcie naciskali na niego słowami. Ja byłem takim przypadkiem, gdy powiedziałem nauczycielce, że nie mogę włączyć kamerki. Ona uparcie twierdziła, że to tylko moje widzimisię” – twierdzi Michał.

Ósmoklasista nie wymienił z nazwiska nauczycieli odpowiedzialnych za takie postępowanie.

 

Nie każdy uczeń może sobie pozwolić na kamerkę.

Nauczyciele mieli informować o posiadaniu przez szkołę kamerek dla potrzebujących uczniów. Zdarzały się ponoć sytuacje, gdy nauczyciele mieli zrzucać odpowiedzialność za zakup kamerek na rodziców.

„Nauczyciele w teorii oferowali sprzęt. Mówili, że sprzęt jest kupiony. Jednak gdy uczeń informował nauczyciela, że nie ma, to nauczyciel sugerował, aby rodzice mu kupili. Jak nie będzie miał, to szkoła porozmawia z jego rodzicami o kupnie takiego sprzętu” – dodaje Michał.

Na pytanie, czy nie obawia się ewentualnych konsekwencji złożenia przez niego protestu, odpowiedział, że wyłącznie wyraża swoje zdanie i nie da się uciszyć. Michał po zakończeniu rozmowy, nie zgodził się finalnie na publikację jej pełnej, filmowej wersji.

 

Sprawę skomentował Mateusz Feszler z Ogólnopolskiej Federacji Młodych 

Mateusz jest zdania, że włączona kamerka podczas zajęć jest narzędziem motywującym dla uczniów. W momencie bycia widzianym przez nauczyciela uczeń nie może zajmować się sprawami innymi niż te związane z zajęciami. Jeżeli przykładowo uczeń w tym czasie zajmowałby się np. graniem w gry lub zajęciem innym niż lekcja, nauczyciel mógłby wyciągnąć z tego odpowiednie konsekwencje. Niemożność nieuczestniczenia w lekcji, mogłaby motywować ucznia, aby spożytkować ten czas w sposób produktywny. Z drugiej strony, nasz rozmówca podkreślił, że nie może być obowiązku włączenia kamerki, ze względu na brak takiego uregulowania w rozporządzeniu Rady Ministrów. 

„Taka sytuacja, jaka jest, wymaga nauki zdalnej. To się odbywa w całej Europie. Niestety, efektywność tej nauki jest niższa i mniejsze są też motywacje. Uczeń może w ogóle nie uważać, co w przypadku nauki stacjonarnej nie miałoby miejsca. Mamy jednak coraz więcej zachorowań na koronawirusa i nie jesteśmy w stanie zrobić nic więcej. To, jak ta lekcja będzie przeprowadzona, zależy od nauczyciela, ale też od ucznia, który albo chce się uczyć – albo nie chce” – dodaje Mateusz Feszler.

Michał w swoim liście do dyrektora szkoły, zaznaczył, że obowiązek włączenia kamerki na zajęciach jest niezgodny z konstytucją 

„Na pewno nie jest to niezgodne z konstytucją. Jeżeli ktoś konstytucję czytał, to wie też, że edukacja nie jest tam w ogóle ujęta” – tak odpowiedział na to działacz Ogólnopolskiej Federacji Młodych, ponownie odwołując do rozporządzenia Rady Ministrów, w którym ewentualnie można by szukać takiej niezgodności. 

 

W jaki inny sposób można sprawdzić uczciwość uczniów?

Na to pytanie Mateusz zasugerował skorzystania z metod innych niż sprawdziany. Powiedział, że znacznie bardziej efektywną metodą, byłoby zlecanie pracy pisemnej. Argumentował to między innymi wymogiem różnorodności takich prac – każdy z uczniów miałby swój indywidualny temat do opisania, a więc uniemożliwiałoby „wspólne” pisanie prac. Dodał także, że za pomocą programów antyplagiatowych można by było sprawdzić, czy praca nie została przekopiowana z internetu.

 

Sprawa e-lekcji została poruszona również podczas konferencji prasowej Ogólnopolskiej Federacji Młodych.

Konferencja prasowa odbyła się na Rynku Kościuszki w czwartek, 11 marca.

„Uczniowie chcą być słyszani i rozumiani. Dlatego właśnie Ogólnopolska Federacja Młodych przeprowadziła ankietę, z której wynika, że uczniowie wolą naukę stacjonarną. 51% ankietowanych chciałoby wrócić do szkoły, z czego 33% wróciłaby do szkoły bez względu na panujące warunki” – usłyszeliśmy na konferencji.

Członkowie federacji dodali również, że to bardzo ważny element, pokazujący, że uczniowie jednak chcą się uczyć – z czego wiele osób może sobie nie zdawać sprawy. Problemem jest jednak forma nauki zdalnej.

„Nauka zdalna to zarówno minusy, jak i plusy. Wielu uczniów mierzy się wtedy z izolacją społeczną, problemami z przedmiotami takimi jak matematyka, brakiem chęci do nauki. Bardzo ważny jest dla nich kontakt zarówno z rówieśnikami, jak i nauczycielami – bo to właśnie jest kontakt z nauką. Nie możemy jednak narzekać – są też duże plusy nauki zdalnej, rzutujące na przyszłość młodego człowieka. Dzięki niej młody człowiek ma więcej czasu na rozwijanie swoich zainteresowań” – dodają członkowie OFM.

Zwracają także uwagę, aby podjąć dialog z młodymi i skupić się na dzieciach oraz ich problemach. Tych bowiem mnoży się coraz więcej, z każdym dniem nauczania zdalnego.

 

Ogólnopolska Federacja Młodych wystosowała również list do ministra Dariusza Piontkowskiego. 

Członkowie organizacji zapytali w liście między innymi o sprawę kamerek podczas zdalnych zajęć. Ich zdaniem, kamerki mogą nie tylko demotywować uczniów, ale również wpływać na komfort pracy.

„Raport pokazuje, że kamerki mogą demotywować uczniów do bardziej efektywnej nauki. Ponadto uczniowie mogą czuć się niekomfortowo w przypadku przymusu włączenia kamerki i może to wywoływać u nich większy stres i wpływać na wyniki w nauce. Rozporządzenie Rady Ministrów nie reguluje sposobu prowadzenia zajęć online w zakresie udostępnienia wizerunku ucznia. Temat poruszany jest przez nas ze względu na różne rozwiązania proponowane w szkołach, co nie pozwala na równe traktowanie i szanse uczniów wszystkich szkół podczas nauki zdalnej” – czytamy w oficjalnej korespondencji.

Póki co, sprawa zarówno kamerek, jak i wielu innych kwestii związanych z nauką, stoi pod znakiem zapytania.

Red. Maciej Walesiuk

Fot. Unsplash.com

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy