W Lipsku nad Biebrzą (Podlaskie) odbył się w niedzielę pierwszy Festiwal Lipskiej Pisanki. Głównym celem była promocja i wspieranie tej tradycji. W miejscowym muzeum pisanek odbywały się warsztaty zdobienia jajek, można też był zwiedzać ekspozycję liczącą ponad osiemset pisanek.
Pisanki lipskie są wpisane na ministerialną Listę Produktów Tradycyjnych; tradycja sięga ponad dwustu lat.
Wykonuje się je techniką tzw. batiku szpilkowego, która polega na nakładaniu wosku na skorupkę jajka i farbowaniu. Wzory rysuje się roztopionym woskiem nałożonym na główkę szpilki osadzonej w specjalnym kijku. Ornamenty mają kształt m.in. rozet, słoneczek, wachlarzy czy łańcuszków.
Wzór powstaje z charakterystycznych kresek, które wyglądem przypominają przecinek lub rozciągniętą łezkę. Gdy jest gotowy, współcześnie pisankę barwi się farbami chemicznymi na różne kolory: czerwony, zielony, czarny, żółty czy pomarańczowy, a wosk się zdejmuje. Na jednej pisance można uzyskać kilka kolorów poszczególnych wzorów przez stopniowe barwienie. Dawniej do barwienia używano składników naturalnych, np. kory dębu, olchy, opiłków żelaza, łupin cebuli.
W Lipsku nad Biebrzą, skąd ta tradycja się wywodzi, Festiwal Lipskiej Pisanki zorganizowano po raz pierwszy. – Chcieliśmy pokazać, że to u nas, że tu jest też muzeum tej pisanki – powiedział Wiesław Bochonko, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Lipsku. Ośrodek był głównym organizatorem festiwalu.
Jak powiedział PAP Bogdan Dyjuk z zarządu województwa podlaskiego, to doskonała okazja do promocji twórczości związanej z tradycjami wielkanocnymi. – Festiwal stanowi przestrzeń do prezentacji tradycyjnej, autentycznej sztuki ludowej, rękodzieła artystycznego oraz produktów lokalnych i regionalnych – dodał. – Chcemy wynieść pisankę ponad rogatki Lipska, żeby pokazać, jakim dysponujemy bogactwem kulturowym. Cieszymy się, że widać nowe pokolenie młodych pań, które zaangażowały się w pisankarstwo – podkreślił.
Marta Boguszewska, dyrektor Stowarzyszenia Euroregion Niemen, które było współorganizatorem imprezy powiedziała PAP, że festiwal był też okazją do prezentacji regionalnych twórców ludowych.
Na placu przy Muzeum Lipskiej Pisanki i Tradycji można było znaleźć nie tylko pisanki, ale również tradycyjne palmy wielkanocne, lokalnie produkowaną żywność (można było zobaczyć pokaz pieczenia sękacza – tradycyjnego ciasta z pogranicza polsko-litewskiego) i wyroby rękodzielnicze.
W muzeum odbywały się, cieszące się dużym zainteresowaniem, warsztaty pisankarskie, można też było zwiedzać ekspozycję. Muzeum prowadzi Stowarzyszenie Miłośników Lipskiej Pisanki i Tradycji.
– Powiedziałabym, że tradycja pisanki lipskiej przeżywa obecnie swój renesans – powiedziała PAP prezes tego stowarzyszenia Bożena Mucha, pytana o zainteresowanie lipską pisanką. Podkreśliła, że zainteresowaniem cieszy się i muzeum, ale i coraz więcej osób chce się uczyć tej tradycji, a potem praktykować, czyli tworzyć pisanki w technice i wzorach pisanki lipskiej.
Przyznała, że sama jest przykładem takiej osoby. – Moja babcia pisała i chciałam bardzo również nauczyć się pisać – dodała pani Bożena. Mówiąc o zainteresowaniu pisankami lipskimi podała swój przykład, bo w tym roku – wykonane przez nią pisanki – znalazły nabywców w Hiszpanii.
– Nasz rynek lokalny jest już pewnie nasycony, ale w innych regionach Polski nasze pisanki są chętnie kupowane i rozpoznawane. Mamy charakterystyczne wzory, które staramy się zachowywać – dodała prezes Stowarzyszenia.
Kilka miesięcy temu muzeum, w którym można zobaczyć ponad osiemset pisanek, znalazło się na szlaku „
”. Szlak utworzyło stowarzyszenie Euroregion Niemen z Suwałk. Ma on promować artystów zajmujących się sztuką ludową na Suwalszczyźnie.(PAP)
Red. OKO
Fot. Podlaskie.eu
PAP





