Białystok. Kilkaset osób poszło w marszu przeciw obostrzeniom pandemicznym

Zatrzymać szaleństwo, Stop maseczkom i obostrzeniom. Chcieli otwarcia szkół i gospodarki. Przez Białystok w niedzielę 18.04 przeszedł marsz pod hasłem Zatrzymać Szaleństwo.Policja oszacowała liczbę uczestników na około 300 osób. Organizatorzy zgłosili tylko pięć osób.

Manifestacja przebiegała spokojne. Oprócz emocjonalnych okrzyków czasami wulgarnych nie było większych incydentów. Jednak policjanci nałożyli 47 mandatów, a sprawy kolejnych 41 osób trafią do sądu – poinformował zespól prasowy podlaskiej policji.

Po zakończeniu manifestacji policja zatrzymała 29-letniego mężczyznę za znieważenie policjanta. W trakcie zatrzymania doszło do szamotaniny mundurowych z jedną z manifestujących. Jak informuje policja, kobieta się przewróciła i wezwano do niej pogotowie, jednak odmówiła przewiezienia do szpitala.

Niewykluczone, że wniosków o ukaranie uczestników będzie więcej, bo policja informuje o dalszym analizowaniu nagrań z manifestacji.

Co Białostoczanie uważają o obostrzeniach?

„Obostrzenia, które nam się funduje od 14 miesięcy, mają niewiele wspólnego z pandemią czy z epidemią” – komentuje jeden z uczestników protestu – dodaje, że jest to forma kagańca społecznego.

„Politycy już sami się zagubili, co mają zamykać, co mają otwierać i w ogóle” -mówi kolejny z protestujących. Na pytanie jak politycy powinni byli działać, odpowiada – „Jeśli na początku by zamknęli granice, by powołali sztab prokuratorów, żeby znaleźli, kto wprowadził tego wirusa do nas do kraju. Wtedy by było okej, na dwa tygodnie się zamykamy, nikt nie choruje, zatrzymujemy to u nas i potem się z powrotem otwieramy”.

„Małe i średnie przedsiębiorstwa mają zagwarantowaną przez konstytucję wolność. Wolność jest gospodarcza, także nie można przez wprowadzenie jakichś ograniczeń zamknąć ludziom biznesów” ocenia Mateusz Borkułak.


„Jeśli chodzi naprawdę o te obostrzenia, to one są wprowadzane  w Polsce tak, że budzi to duży sprzeciw i jest to luka w prawie” dodaje Mateusz.

Jaki jest główny cel protestów?

„Idziemy w kierunku państwa policyjnego” tak aktualną sytuację widzi demonstrant. Swoją tezę uzupełnia słowami „Jeżeli nie będzie żadnych protestów, to tak zwana władza dojdzie do wniosku, że wszystko, co się dzieje, jest akceptowalne przez tzw. społeczeństwo”. Podsumował, że prawdę powinno szukać się w kościele.

„Ludzie już mają dosyć tego, bo znowu przychodzi wiosna i wszyscy wychodzą i nie ma problemu. Moim zdaniem takie marsze są potrzebne, żeby zwrócić uwagę, że ludzie już chcą normalności” tak kolejny manifestant tłumaczy sens protestu.


„Takich marszy powinno być coraz więcej, coraz częściej. Zatrzymajmy tę pandemię, bo ona jest fałszywa” – komentuje kolejny pikietujący.

Jak uczestnicy marszu oceniają zachowanie policji?

„Policja nie jest od tego, żeby zajmować się takimi ludźmi, którzy wypowiadają się na forum publicznym. Policja być może powinna chronić nas, jeżeli oni byliby agresywni wobec zwykłych przechodniów”

Inny z demonstrantów nie oszczędzał na mocnych słowach, komentując wypadek jednej kobiety, w którym mieli wziąć udział policjanci.  „To jest milicja, ZOMO. To, co zrobili z tą kobietą, to jest tragedia. Ja dokładnie tego nie widziałem, ale prawdopodobnie zęby straciła po powaleniu”.

 

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy