W Białymstoku doszło do niepokojącego incydentu, który został uwieczniony przez kościelny monitoring. Mężczyzna, który wszedł do pustego kościoła, opluł ołtarz i rzucił krzyżem, został rozpoznany przez dzielnicowego. 33-latek usłyszał dwa zarzuty obrazy uczuć religijnych, za co grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.
Przebieg zdarzeń
Do proboszcza jednej z białostockich parafii zgłosił się ksiądz, którego zaniepokoił widok na monitoringu. Zakapturzony mężczyzna wszedł do kościoła, gdzie zaczął gestykulować w kierunku obrazu „Ostatniej Wieczerzy”. Po chwili opluł obrus leżący na ołtarzu i rzucił krzyżem w tabernakulum, po czym szybko opuścił świątynię, rozsypując przy drzwiach ulotki.
Historia powtarzających się incydentów
Okazało się, że to nie pierwszy przypadek agresywnego zachowania tego mężczyzny. Od września do grudnia ubiegłego roku dochodziło do podobnych zdarzeń, gdzie ten sam mężczyzna, również w kapturze, wchodził do kościoła, plując na ołtarz i pozostawiając listy pełne nienawiści skierowane do Boga i kościoła. Gdy sytuacja stała się bardziej niebezpieczna, proboszcz postanowił zgłosić to policji.
Działania policji
Białostocka „dwójka” podjęła działania w tej sprawie. Dzielnicowy rozpoznał podejrzanego na podstawie nagrania z monitoringu. 33-latek został zatrzymany w swoim miejscu zamieszkania i trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał dwa zarzuty obrazy uczuć religijnych, co zgodnie z prawem może skutkować karą do 2 lat pozbawienia wolności.
Red. OKO
Fot. Podlaska Policja
Podlaska Policja



