Kłopoty z Bielmlekiem. CBA, odcięte ogrzewanie i utrata dzierżawcy


Spółdzielnia mleczarska Bielmlek znajduje się w stanie upadłości. Jest zarządzana przez Syndyka Józefa Glińskiego. Od jakiegoś czasu, producent wyrobów mlecznych Laktopol dzierżawi część majątku spółdzielni. Jednak 18 października syndyk został poinformowany, że przedsiębiorstwo chce zrezygnować z dzierżawy.

 

W ten sam dzień spółka zatrzymała pracę kotłowni

18 października została zatrzymana praca kotłowni, a tym samym mieszkańcy pobliskiego bloku mieszkalnego zostali odcięci od ogrzewania oraz ciepłej wody. Jak informuje mieszkaniec, który nie chciał podawać publicznie swojej tożsamości, wszystkie osoby zamieszkujące zostały postawione pod ścianą. Miasto Bielsk Podlaski nie dostarcza wody w tej okolicy, a więc korzystanie z instalacji Bielmleku jest jedyną istniejącą opcją. Co ciekawe, duża część mieszkańców pobliskich bloków, to pracownicy właśnie Laktopolu.

 

„Poza tym, żeby to było też takie może dziwne, to są pracownicy firmy Laktopol (…) W związku z tym, sytuacja dla nich była dziwna i niespodziewana, że są takie historie, gdzie jest wygaszana kotłownia z niewiadomych powodów” – mówi Józef Gliński

Zobacz film:

 

W środę została przywrócona praca kotłowni

Takie informacje udało się nam uzyskać od syndyka Józefa Glińskiego. Mieszkańcy natomiast twierdzą, że woda w kranach jest nadal zimna.


„Powiadomiono mnie, że dzisiaj (20.10 – przyp. red.) być może zostanie włączone to ogrzewanie. Jestem sceptycznie co do tego nastawiona, gdyż szłam z psami na spacer i nie widziałam ani węgla, ani żeby coś tam się działo” – twierdzi Monika Stankiewicz, mieszkanka bloku. „Przed chwilą odkręcałam wodę i jest zimna, kaloryfer też jest zimny” – po chwili dodaje.

 

Syndyk nie uznaje rezygnacji Laktopolu

Józef Gliński był zaskoczony rezygnacją Laktopolu z dzierżawy spółdzielni mleczarskiej. Jak twierdzi, rezygnacja może zostać przyjęta jedynie na piśmie i na sześć miesięcy przed opuszczeniem zakładu.

„Laktopol nie złożył oficjalnego pisma w sprawie wypowiedzenia umowy dzierżawy. W związku z tym ja nie uznaję tej czynności (…) Umowa dzierżawy przewiduje sposób komunikacji i podanie formy i adresu, na który takie pismo powinno wpłynąć. Ta forma nie została dochowana. Tak zwane wypowiedzenie było jako przesłanie skanu jakiegoś pisma, natomiast nie zostały zachowane te formy przewidziane w umowie dzierżawy” – stwierdza Józef Gliński.

 

Przypomnijmy, że prezes zarządu Bielmleku został zatrzymany w środę przez CBA

Tadeusz R., prezes zarządu Bielmleku Wraz z członkiem zarządu Piotrem Ż. Oraz głównym księgowym Mikołajem R. 20 października zostali zatrzymani przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokurator Marcin Saduś postawił prezesowi zarządu zarzuty działania na szkodę interesów majątkowych spółdzielni mleczarskiej, które miały mieć miejsce między kwietniem 2014 roku, a listopadem 2019 roku. Tadeusz R. Miał wtedy nadużywać uprawnień i nie dopełniać obowiązków.

Jak powiedział dla PAP prokurator Marcin Saduś, „Ofiarami działalności podejrzanych stali się rolnicy, którzy nie otrzymali od spółdzielni pieniędzy za dostarczane mleko. Z kolei dla rolników, którzy pozostawali członkami spółdzielni, jej bankructwo oznaczało ryzyko udziału w długach Bielmleku”.

Red. Kamil Dąbrowski / Maciej Walesiuk

Fot. Kamil Dąbrowski

PAP

5 1 vote
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy