Marsz Niepodległości 2021 w Warszawie


Ulicami stolicy przeszedł Marsz Niepodległości, w którym według szacunków uczestniczyło około 150 tys. osób. Tym razem obyło się jednak bez poważniejszych incydentów. Patrioci wyposażeni w biało-czerwone flagi ruszyli z ronda Dmowskiego, a zatrzymali się na błoniach Stadionu Narodowego.

 

Z Białegostoku na Marsz autokarami wyruszyła Młodzież Wszechpolska a także Stowarzyszenie Dla Polski

Młodzież Wszechpolska o godzinie 8:00 wyruszyła autokarem z Placu Jana Pawła II w Białymstoku.

„Odmówiliśmy modlitwę, przedstawiliśmy zasady bezpieczeństwa. Mamy nadzieję, że już za niedługo będziemy mogli wszyscy dobrze spędzić czas, uhonorować naszych bohaterów w spokojnej atmosferze i godnej postawie” – mówił Michał Mikucki, prezes białostockiej Młodzieży Wszechpolskiej.

Natomiast zbiórka Stowarzyszenia Dla Polski miała miejsce przy kościele św. Rocha o godzinie 8:30. Stamtąd ok. 50 sympatyków ruszyło w kierunku Warszawy.

„Zaprosiliśmy mieszkańców, kibiców, środowiska patriotyczne, opozycję z czasów PRL-u, jedzie z nami także radny miejski z Białegostoku. (…) Jeśli policja odpowiednio zabezpieczy okolice marszu, to uważam, że będzie on jak najbardziej spokojny” – stwierdził Kamil Sinicki, Stowarzyszenie Dla Polski.

Zobacz film:

Kontrowersje wokół cykliczności marszu 

Ze względu na zeszłoroczną sytuację covidową nie było zgody Ratusza na marsz, przez co ten przeszedł nielegalnie. W efekcie tego utracił swoją cykliczność. Wojewoda mazowiecki pozytywnie rozpatrzył wniosek o rejestracje zgromadzenia cyklicznego, jednak władze Warszawy poddały wątpliwości tę decyzję, zaskarżając wniosek do sądu. Sąd I instancji przychylił się do zażalenia włodarzy, a podtrzymał je Sąd Apelacyjny. Z pomocą próbował przyjść prokurator generalny Zbigniew Ziobro, który złożył skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego. Sąd Najwyższy nie uznał jej z powodu braków formalnych, takich jak obowiązek wniesienia skargi za pośrednictwem sądu powszechnego, którego orzeczenie jest zaskarżane. Ostatecznie szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, nadał wydarzeniu status formalny. Tym samym zostało ono wyjęte spod ustawy o zgromadzeniach. Dzięki tej inicjatywie marsz ruszył o godzinie 13 jako uroczystość państwowa.

„Nie da podnieść się Polski tylko na pięknych, wspaniałych hasłach. Nie da się podnieść Polski krzycząc tylko Bóg, Honor i Ojczyzna. (…) Żeby to zrobić, musimy zacząć więcej od siebie żądać, musimy dawać przykład. Powtarzamy to co roku tutaj, ale to już naprawdę jest najwyższy czas. Żeby każdy z nas, od tej chwili stał się lepszy, bardziej gotowy do poświęceń – dla sąsiadów, dla bliskich i dla Boga. (…) Jedyną ostoją i fundamentem uniwersalnym, na którym może powstać pokój, dobrobyt, porządek, to jest ład chrześcijański. (…) Bo jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam” – tymi słowami Robert Bąkiewicz rozpoczynał zgromadzenie Marszu Niepodległości.

 

Impreza była spokojna, (prawie) pozbawiona incydentów 

Zastępy policji w tym roku uważnie pilnowały pochodu. Cała trasa zgromadzenia została odgrodzona barierkami, a (legalnie) dołączyć do marszu można było przy rondzie Dmowskiego. Część uczestników przeskakiwała przez zabezpieczenia, a na niektórych odcinkach metalowe płotki były porozsuwane. Do dwóch najpoważniejszych incydentów można zaliczyć spalenie flagi Niemiec oraz wizerunku Donalda Tuska. O 12:44 Młodzież Wszechpolska prowadziła transmisje na żywo, na której można obejrzeć deptanie flagi LGBT, która leżała przed ich stoiskiem, prawdopodobnie w charakterze wycieraczki. Pozostałe problemy były raczej mniejszej wagi – niektórzy uczestnicy w trakcie święta narodowego byli (mniej lub bardziej) pod wpływem alkoholu, inni rzucali petardami hukowymi. Te ostatnie nie było dobrym pomysłem ze względu na obecność dzieci, osób starszych oraz psów na przemarszu. Najwięcej petard zrzucili z Mostu Poniatowskiego, pod którym były zaparkowane samochody. Jednak należy zaznaczyć, że to były wyjątki, przeważająca większość uczestników zachowywała się porządnie.

„Jest spokojniej niż w ubiegłych latach, aczkolwiek przedtem może było więcej tej takiej energii” – mówi Grzegorz, uczestnik zgromadzenia. „Może nawet człowiek się mniej bezpiecznie czuł, ale było czuć taką większą siłę witalną. Natomiast teraz też było super”.

 

Zapraszamy do obejrzenia naszej relacji z Marszu Niepodległości w Warszawie.

Red. Kamil Dąbrowski / Maciej Walesiuk

Fot. Kamil Dąbrowski

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy