Pięć osób skazanych, trzy uniewinnione w procesie ws. składowiska odpadów w Studziankach

Kary od czterech do dziesięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu, grzywny i nawiązki orzekł w środę białostocki sąd wobec pięciu osób oskarżonych w związku z nieprawidłowościami w działalności składowiska odpadów w podbiałostockich Studziankach. Trzy osoby uniewinnił. Wyrok jest nieprawomocny.

Proces przed Sądem Rejonowym w Białymstoku trwał ponad dwa lata. Prokuratura zarzucała oskarżonym m.in. niezgodne z prawem składowanie odpadów, zagrażające środowisku i ludziom.

Sprawa dotyczy działalności w latach 2017-2020 tzw. Centrum Innowacyjnej Gospodarki Odpadami (CIGO) mieszczącego się w Studziankach, prowadzonego przez firmę z Ostrołęki (Mazowieckie). Wśród oskarżonych są m.in. osoby kierujące tą spółką w kolejnych latach i osoby sprawujące – również nieformalnie – funkcje kierownicze w CIGO w Studziankach.

W minionych latach prokuratura prowadziła kolejne śledztwa w sprawie pożarów na tym składowisku. Największy wybuchł w 2012 r. Jego gaszenie trwało osiem dni. Powołani wtedy w śledztwie biegli uznali, że przyczyną było umyślne podpalenie. Sprawców nie udało się ustalić i śledztwo umorzono. Umorzone były też śledztwa w sprawie kolejnych pożarów. Kilka wybuchło m.in. w 2019 r.

Z jednego z takich umorzonych postępowań Prokuratura Okręgowa w Białymstoku wyłączyła jednak materiały z kontroli przeprowadzanych na składowisku przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku i postawiła zarzuty ośmiu osobom. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył też burmistrz Wasilkowa – w tej podbiałostockiej gminie są Studzianki.

Kierownictwu spółki z Ostrołęki prokuratura zarzuciła, że jako osoby uprawnione i zobowiązane do zarządzania oraz do nadzoru nad działalnością tej firmy dopuściły do składowania odpadów – wbrew przepisom – w taki sposób, że m.in. zanieczyszczone odcieki przenikały do gleby, a odpady magazynowane były w sposób nieselektywny.

Według aktu oskarżenia odpady magazynowane były w miejscach do tego nieprzystosowanych i zbierane w ilościach niezgodnych z zapisami pozwolenia zintegrowanego. W ocenie śledczych mogło to zagrozić życiu lub zdrowiu ludzi lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza albo gleby oraz zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach.

W przypadku osób sprawujących wówczas funkcje kierowników zakładu i tzw. koordynatorów ds. operacyjnych CIGO zarzuty dotyczyły np. tego, że brak było możliwości funkcjonowania kompostowni, co wpływało na składowanie odpadów (było ich tak dużo, że nie było dostępu do instalacji kompostowni), samo magazynowanie nie było selektywne, odbywało się w miejscach do tego nieprzystosowanych i naruszało warunki pozwolenia.

Oskarżeni nie przyznawali się do winy. Wszyscy odpowiadali z wolnej stopy.

Sąd pięć osób nieprawomocnie skazał na kary od dziesięciu do czterech miesięcy więzienia w zawieszeniu. Orzekł też grzywny w kwotach 5-10 tys. zł i nawiązki na rzecz NFOŚiGW w podobnych wysokościach. Trzy osoby uniewinnił.

W przypadku osób skazanych sąd uznał za udowodnione, że doszło do przestępstwa. Ocenił, że odpady nie były przetwarzane zgodnie z przepisami i było ich zbyt dużo. W opisie czynu przyjął, że naruszało to warunki pozwolenia na eksploatację instalacji i mogło zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Justyna Gosiewska przypomniała, w jakiej sytuacji prawnej działała firma, do której należało CIGO w Studziankach i jakie funkcje sprawowali w niej oskarżeni.

Zwracała też uwagę na kwestię pozwolenia zintegrowanego na eksploatację instalacji; jesienią 2018 roku marszałek województwa podlaskiego cofnął to pozwolenie, ale jeszcze półtora roku trwała batalia prawna o doprowadzenie do uznania tej decyzji za ostateczną, bo firma składała odwołania.

Sędzia mówiła – odwołując się do wyników kontroli WIOŚ i opinii biegłych – że składowanie odpadów w Studziankach odbywało się nieprawidłowo. Było ich za dużo, nie były przetwarzane i po tym procesie wywożone.

– Nie można było dopuścić do tego, żeby przyjmować takie ilości odpadów (…), ktoś za to powinien ponosić odpowiedzialność. I za to ponoszą odpowiedzialność ci oskarżeni, których sąd skazał – dodała.

Sędzia Gosiewska mówiła, że taki sposób działania doprowadził do nadmiarowego zmagazynowania tych odpadów, co zaczęło zagrażać życiu i zdrowiu ludzi.

Wskazywała, że utrudniało to poruszanie się po terenie, groziło wypadkami przy pracy i utrudniałoby ewentualną akcję ratunkową. Dochodziło do mieszania się odpadów, zasypane nimi były magazyny i wejście do kompostowni. Pojawiły się też odcieki z hałd odpadów, a w nich bardzo wysoki poziom rtęci.

Nie wiadomo, czy strony złożą apelacje. Na publikacji wyroku była tylko jedna z osób uniewinnionych i jej obrońca. (PAP)

Red. OKO

PAP

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy