W stawach zlokalizowanych przy ul. Mickiewicza w Białymstoku widać skutki zimowej przyduchy. Mimo wcześniejszych działań napowietrzających, miejscami pod taflą przezroczystego lodu można dostrzec śnięte ryby. Dzisiejsze nagrania i zdjęcia pokazują skalę zjawiska z bliska.
Niedobór tlenu pod grubą warstwą lodu
Problem pojawia się zimą, gdy zbiorniki wodne pokrywa gruba warstwa lodu i śniegu. Ograniczony dostęp światła oraz brak swobodnej wymiany gazowej powodują spadek poziomu tlenu w wodzie. W takich warunkach ryby nie są w stanie przetrwać – szczególnie w płytkich, miejskich stawach.
Na nagraniach wykonanych dziś widać skupiska ryb zalegających tuż pod lodem. W niektórych miejscach lód jest przejrzysty, co pozwala dostrzec skalę problemu bezpośrednio z brzegu.
Próby ratowania sytuacji
W ostatnich tygodniach w lodzie wykonywano przeręble, które miały poprawić napowietrzenie wody. To jedna z najczęściej stosowanych metod w przypadku zagrożenia przyduchą. Część ryb próbowano również przenieść do innych zbiorników.
Jak jednak widać, działania te nie zapobiegły całkowicie stratom. Wędkarze, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę, że przeręble w stawach mogły być zbyt małe lub ich liczba mogła być niewystarczająca, aby skutecznie natlenić wodę w długotrwałych mrozach. Podnoszą również konieczność zastosowania innych metod natleniania wody, na przykład poprzez zainstalowanie pomp. Z perspektywy wędkarzy, gdy lód w końcu stopnieje, w wodzie może unosić się mnóstwo martwych ryb, co stanowiłoby dodatkowy problem.
Dzisiejsze materiały pokazują, że problem wciąż jest widoczny. Stawy przy Mickiewicza są popularnym miejscem spacerów i rekreacji, dlatego sytuacja nie pozostaje obojętna lokalnej społeczności.
Stawy przy ul. Mickiewicza w Białymstoku to zrewitalizowany w 2020 roku teren rekreacyjny, gdzie wokół zbiorników znajdują się alejki spacerowe z ławkami oraz pięć profesjonalnych pomostów wędkarskich przy stawie przy ul. Podleśnej. Średnia głębokość stawów wynosi nieco ponad metr, a maksymalna głębokość to 2,5 metra.
Red. Marta Śliwińska
Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl










