Śmierć podczas sprzeczki na szkolnym boisku; sąd rozpoznał apelację rodziców zmarłego

W Białymstoku zakończył się w piątek proces odwoławczy 21-latka, nieprawomocnie skazanego na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu za nieumyślne spowodowanie śmierci młodego chłopaka. 2,5 roku temu, podczas sprzeczki na szkolnym boisku w Łapach, zadał mu jeden cios w twarz. Ten zmarł w szpitalu.

Wyrok zaskarżyli rodzice zmarłego. Ich pełnomocnik wnioskuje o karę bez zawieszenia i wyższą kwotę zadośćuczynienia niż zasądzone w pierwszej instancji po 25 tys. zł dla każdego z rodziców. Wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku ma być ogłoszony na początku marca.

Do zdarzenia doszło pod koniec lipca 2023 roku. Z zeznań świadków wynika, że wywiązała się sprzeczka między dwiema grupami młodzieży.

Prokuratura początkowo postawiła nastolatkowi (miał wówczas niespełna 18 lat) zarzut spowodowania obrażeń. Gdy 20-latek zmarł, po zasięgnięciu opinii z zakresu medycyny sądowej (chodziło m.in. o ustalenie, czy uderzony chłopak nie miał chorób, które mogły doprowadzić do zgonu), ostatecznie zarzuciła oskarżonemu nieumyślne spowodowanie śmierci.

Ten przyznał się, że zadał tylko jeden cios w twarz, a stało się to w obronie kolegi.

Prokuratura przyjęła w akcie oskarżenia, że był to co najmniej jeden cios (sąd pierwszej instancji w wyroku opisał, że był to tylko jeden cios), po którym 20-latek upadł na trawę. Wszystko wskazuje na to, że uraz głowy, krwawienie i obrzęk mózgu skutkujący śmiercią powstały nie od upadku, ale od uderzenia w twarz.

Prokuratura chciała w tym procesie roku więzienia. Wniosek taki poparła też pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych – rodziców zmarłego, która chciała też dla nich po 50 tys. zł zadośćuczynienia za śmierć syna.

W kwietniu ub. roku Sąd Rejonowy w Białymstoku orzekł nieprawomocnie karę 10 miesięcy więzienia, ale w zawieszeniu na trzy lata, zasądził też obojgu rodzicom zmarłego po 25 tys. zł zadośćuczynienia.

Uzasadniając ten wyrok sąd podkreślał, że bólu rodziny nie zmieni ani najlepszy, ani najgorszy wyrok, ani żadna kara. Ocenił, że nie było zamiaru zabójstwa, za właściwą uznał kwalifikację jako nieumyślne spowodowanie śmierci, a za wystarczającą – karę więzienia w zawieszeniu w związku z tym, że sprawca jest młodociany.

Po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku prokuratura nie składała apelacji. Zrobiła to pełnomocniczka rodziców zmarłego.

W jej ocenie kara jest zbyt łagodna, oskarżony działał umyślnie i powinien był przewidzieć skutek takiego ciosu choćby dlatego, że w przeszłości trenował boks; a sąd pierwszej instancji – jak to ujęła – przeszacował okoliczności łagodzące, całkowicie pomijając te obciążające. Chce roku więzienia bez zawieszenia oraz po 50 tys. zł zadośćuczynienia.

– Niezależnie od wieku, to zawsze będzie strata dziecka, rozstrzygnięcie sądu rejonowego w sposób nazbyt łagodny traktuje sprawcę zdarzenia – mówiła w mowie końcowej mec. Agnieszka Daniszewska-Zujko.

Obrona chce utrzymania wyroku. Mec. Medard Deptuła podkreślał w swoim wystąpieniu, że na stopień społecznej szkodliwości czynu – w ocenie pełnomocnik bardzo wysoki, co powinien odzwierciedlać wyrok – wpływa nie tylko skutek (czyli śmierć), ale też takie okoliczności, jak zachowanie sprawcy przed, w trakcie i po zdarzeniu, czy postawa w czasie procesu. – Zachowanie oskarżonego było jakimś skutkiem tego, co się działo – bardzo dynamicznie – na tym boisku. Pokrzywdzony nie pojawił się tam przypadkowo, żeby pograć w piłkę z resztą młodzieży, która tam była. Pokrzywdzony troszeczkę sprowokował całą tę sytuację i aktywnie uczestniczył w tej zaczepce – mówił obrońca.(PAP)

Red. OKO

PAP

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy