Wigilia z duchami. Dawne tradycje i przesądy wigilijne

Nie da się ukryć, że wigilia Bożego Narodzenia to szczególny dzień. Obecnie kojarzy się on przede wszystkim z pysznym jedzeniem, kolorowymi ozdobami, prezentami i wizerunkiem Świętego Mikołaja. Dawniej miał on jednak przede wszystkim znaczenie zaduszne. Uważany był za dzień niezwykły, który otwierał furtkę dla zmarłych członków rodziny. Wiele elementów wieczerzy miało więc związek właśnie ze spotkaniem z duszami, skąd wzięły się funkcjonujące do dzisiaj przesądy.

 

Pogańskie wierzenia ludowe odcisnęły swój ślad w tradycji związanej z pozostawianiem pustego miejsca przy stole.

Pierwotnie takie nakrycie nie było przeznaczone dla zbłąkanego wędrowca, lecz dla zmarłego członka rodziny. Co więcej, odkładano dla niego także nietkniętą część jedzenia. Pozostawiano też uchylone drzwi i okna, aby duchy mogły swobodnie dołączyć do biesiady. W związku z powrotem dusz na ziemię utrwaliły się pewne zakazy i nakazy. Trzeba było nakarmić zwierzęta wigilijnymi potrawami, aby uchronić je przed złymi urokami. Należało zaświecić świece, żeby dusze mogły się ogrzać. Zakazane było zostawianie ostrych przedmiotów na podłodze – aby nie skrzywdzić przypadkiem gości z zaświatów.

O zadusznym charakterze wigilii Bożego Narodzenia świadczy też wybór tradycyjnych dań. Warto bowiem wiedzieć, że popularna w naszym regionie kutia stanowiła obowiązkową potrawę podczas ruskich styp. Na wieczerzy wigilijnej była ona zatem przeznaczona dla dusz zmarłych przodków. Podobnie działały grzyby – pełniły one funkcję łącznika pomiędzy naszym światem a światem pozaziemskim. Uważano, że z lasu wraz z grzybami przynosi się też wyjątkową, pozaświatową atmosferę. Mak miał natomiast chronić domowników przed upiorami.

Istotną rolę odgrywały także liczby.

Zwracano uwagę m.in. na ilość potraw na stole – ważne, aby była ona nieparzysta. Dziś sytuacja wygląda nieco inaczej – należy przygotować 12 dań. Dawniej parzysta musiała być jedynie liczba gości zasiadających do wieczerzy. Jeśli nakaz ten nie został wypełniony, zwiastowało to rychłą śmierć jednego z uczestników kolacji. Do stołu należało zasiadać według starszeństwa, tak aby w odpowiedniej kolejności odejść z tego świata. Ponadto nie można było opuścić wieczerzy przed zakończeniem jedzenia – zwolniona była z tego jedynie gospodyni – gdyż to również miało sprowadzić nieszczęście. Należało spróbować wszystkich potraw, aby nigdy nie zaznać głodu.

Dawniej uważano, że ,,jaka Wigilia, taki cały rok’’. Z takim stwierdzeniem można zresztą spotkać się nawet dzisiaj. Kiedyś jednak cały dzień podporządkowywano temu przekonaniu – trzeba było zatem wstać z samego rana i nie wylegiwać się. Panował zakaz rąbania drewna i wieszania prania. Nie można było też niczego pożyczać – zwiastowało to stratę pieniędzy w przyszłym roku. Podobnie pusty portfel podczas kolacji wigilijnej zapowiadał problemy finansowe. Obecnie niektórzy nadal chowają łuskę karpia do portfela, aby zapewnić sobie bogactwo.

 

Tego dnia zakazane były również kłótnie.

Uważano, że wówczas kolejne miesiące będą obfitowały w nieprzyjemne awantury. Wszelkie zranienia i choroby także miały być zapowiedzią całorocznych problemów ze zdrowiem. Pozytywnie traktowano jedynie kichanie – panowało przekonanie, że przynajmniej jedno kichnięcie w wigilię miało nas uchronić przed wczesną śmiercią.

W wigilię Bożego Narodzenia dużą popularnością cieszyły się także wróżby. Obecnie w niewielu domach pielęgnuje się tę tradycję. Dawniej wróżono jednak z różnych przedmiotów – z siana, z orzechów, z butów, wianków i jabłek. Przykładowo panny mogły rzucać pantofelki w kierunku drzwi – jeśli bucik obrócił się do nich noskiem, to oznaczało, że w niedługim czasie dziewczyna wyjdzie za mąż i opuści dom rodzinny. Popularne były też wróżby z orzechów – trzeba było rozpłułać orzecha po kolacji wigilijnej. Jeśli był on ładny w środku, to oznaczało powodzenie i zdrowie na cały rok. Czarny zwiastował chorobę, a pusty – rychłą śmierć. Kolejnym sposobem na sprawdzenie swojej przyszłości było zdmuchnięcie świecy po wieczerzy. Jeśli dym skierował się ku konkretnej osobie, oznaczało to, że niedługo umrze.

 

Dawna Wigilia była więc powiązana zarówno z przeszłością, jak i z przyszłością.

Chętnie zapraszano do wieczerzy dusze zmarłych przodków i dbano o to, aby dobrze się czuły i przyniosły nam wszystko, co najlepsze. Równocześnie pamiętano o tym, że tego dnia różne czynności mogą sprawić, że nasz kolejny rok życia będzie udany albo nie. W dzisiejszych czasach coraz rzadziej spotykamy się z tymi ludowymi zwyczajach, choć ich pozostałości są nadal obecne w kulturze.

Dajcie nam znać w komentarzach, jakie przesądy i tradycje wigilijne funkcjonują wciąż w waszych domach!

Red. Kamil Dąbrowski

Fot. pixabay.com

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy