Białoruś zamknęła wczoraj (29.10.) granice z Polską, Litwą, Łotwą i Ukrainą – oficjalnie z powodów epidemicznych. Dziś rzecznik prasowy białoruskich pograniczników oświadczył, że na terytorium kraju wpuszczani będą wyłącznie obywatele Białorusi i to nie wszyscy.
Zachodnie granice państwa zostały ponownie otwarte dla jego obywateli już wczoraj po zmroku. Wcześniej Białorusinom uniemożliwiano powrót do ojczyzny, przepuszczając jedynie samochody ciężarowe.
Działania służb skomentował dziś (30.10.) rano rzecznik prasowy Państwowego Komitetu Pogranicznego Białorusi Anton Byczkouski.
– Obywatele Białorusi są przepuszczani na terytorium republiki. Istnieją ograniczenia wobec osób fizycznych przyjeżdżających i planujących przyjechać z terenów sąsiadujących z nami państw. Pogranicznicy mają pełnomocnictwa podejmować wobec nich decyzje w zależności od sytuacji – powiedział Byczkouski.
Formalnym powodem zamknięcia granic jest zła sytuacja epidemiczna w Polsce, Litwie i na Ukrainie. Jednak eksperci mówią, że jest to decyzja polityczna.
– W związku z sytuacją epidemiczną, jaka zaistniała w sąsiednich krajach, Republika Białoruś czasowo ogranicza wjazd na swoje terytorium przez lądowe przejścia graniczne poszczególnych kategorii osób z Łotwy, Litwy, Polski i Ukrainy – czytamy we wczorajszym oświadczeniu Państwowego Komitetu Pogranicznego.
Ograniczeniom tym nie podlegają dyplomaci, kierowcy samochodów ciężarowych i załogi pociągów.
Bez przeszkód funkcjonuje też Narodowy Port Lotniczy Mińsk II. Ograniczeniami nie są objęte osoby wjeżdżające od strony Rosji.
Wcześniej białoruscy pogranicznicy oświadczyli, że “udaremnili” przekroczenie granicy setkom wysportowanych mężczyzn jadących z Litwy, Polski i Ukrainy. Z materiałów w państwowych mediach wynika, że mieliby oni wesprzeć zradykalizować białoruskie protesty. Są też jednak głosy, że oświadczenie Państwowego Komitetu Pogranicznego mija się z prawdą i miało cel wyłącznie propagandowy.
Nie ma utrudnień na przejściach granicznych z Białorusią?
Rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej w Białymstoku Katarzyna Zdanowicz poinformowała PAP, że w piątek rano na przejściu w Kuźnicy kierowcy ciężarówek wyjeżdżający na Białoruś czekali na odprawę 6 godzin, w Bobrownikach 7 godzin. Zaznaczyła, że to normalna sytuacja. W Kuźnicy w ciągu ostatniej doby odprawiono 523 ciężarówki, w Bobrownikach 499. Na Białoruś przez przejście w Kuźnicy wyjechały 802 osoby, przez Bobrowniki 583.
Zdanowicz podkreśliła, że Białorusini stanowią zazwyczaj ponad 70 proc. osób przekraczających polsko-białoruską granicę w Podlaskiem.
Red. L.M.
Fot. PUW
Na podst.: belsat.eu / PAP

