Koń musi wyglądać jak dama” W gospodarstwie Agnieszki i Jarosława Roglaskich w Bronowie wiosna zaczyna się od porządków – nie tylko na podwórku, ale przede wszystkim w stajni. Jednym z najważniejszych zabiegów o tej porze roku jest korekcja i pielęgnacja kopyt koni.
Jak podkreśla Agnieszka Rogalska, to podstawa zdrowia i kondycji zwierząt.
– „Kopyta rozczyszczamy kilka razy w roku. Teraz jest taki przegląd pozimowy. No wiadomo, że te kopyta przez zimę urosły” – mówi Agnieszka Rogalska. Podczas pracy w stajni nie brakuje nie tylko fachowego podejścia, ale i dobrego humoru.
– „Chcesz wyglądać jak dama, to się zachowuj jak dama” – mówi gospodyni do spokojnie stojącego zwierzęcia. Jak podkreśla, odpowiednia organizacja pracy to klucz do sprawnego funkcjonowania gospodarstwa.
– „Staramy się skumulować więcej koni, dlatego że kowal nie będzie do jednego konia jechał” – tłumaczy.
W gospodarstwie nie brakuje młodych koni. Jedną z nich jest Fiona – dwuletnia klacz, która dopiero zaczyna swoją „karierę”. – „Teraz będziemy przyuczać ją do zaprzęgu.
Prawdopodobnie będziemy robić to przy Gieni” – wyjaśnia Agnieszka Rogalska. Jak dodaje, wiele koni w gospodarstwie ma swoje potoczne imiona: – „Gienia nazywa się naprawdę Gena. U nas wiele koni ma pseudonimy.
Miś to jest Gram, Puma to Umka, Karina to Una”. Wiosna to również czas przygotowań do wystaw i czempionatów.
Rogalscy planują pokazać swoje konie na kilku wydarzeniach. – „Chcemy jechać do Szepietowa w czerwcu. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce” – mówi gospodyni. – „Planujemy też udział w czempionacie koni rocznych i dwuletnich”.
Codzienność w Bronowie to jednak nie tylko konie. Obowiązków nie brakuje.
– „Musimy jeszcze zrobić korekcję dla krów, ogarnąć podwórko, zająć się kwiatami” – wylicza Agnieszka Rogalska.
Mimo natłoku pracy widać, że wiosna na dobre zawitała do gospodarstwa. – „Jeszcze bociana nie widziałam, to tak do końca nie ma wiosny. Ale widziałam żurawie” – dodaje z uśmiechem rolniczka.
Red. Marta Śliwińska
Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl















