W Łapach policjanci ustalili i zatrzymali pięciu mężczyzn odpowiedzialnych za kradzież bydła. Złodzieje ukradli dwie jałówki i dwa byki, a ich działania obejmowały również pięć innych kradzieży, w wyniku których skradziono łącznie siedem sztuk bydła, o łącznej wartości blisko 60 tysięcy złotych.
Cała piątka usłyszała już zarzuty, a jeden z podejrzanych trafił na trzy miesiące do aresztu w warunkach recydywy. Za kradzież rozbójniczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, która w przypadku recydywy może być zwiększona o połowę.
Incydent rozpoczął się pod koniec października, kiedy łapscy policjanci otrzymali zgłoszenie o pobiciu i kradzieży bydła na łące w gminie Łapy.
Okazało się, że dzień wcześniej sprawcy ukradli dwie jałówki, ale bracia prowadzący gospodarstwo postanowili sami złapać rabusiów.
Kiedy jeden z gospodarzy zauważył podejrzany samochód, postanowił sprawdzić sytuację na łące.
Zauważył, że brakuje dwóch byków, a w oddali dostrzegł trzech zamaskowanych mężczyzn. Po zaatakowaniu 72-latka, złodzieje uciekli, a jego brat przybył na pomoc, ale nie zdążył ich złapać.
Policjanci ustalili, że podobne kradzieże miały miejsce również w gminie Poświętne oraz Bielsk Podlaski.
Do grudnia zatrzymano dwóch głównych sprawców, 40-latka oraz jego 15-letniego wspólnika, u których znaleziono kominiarki i samochody używane do kradzieży. W lutym zatrzymano kolejnego sprawcę, 42-letniego mieszkańca gminy Ciechanowiec, przy którym znaleziono broń palną i przyrządy kłusownicze.
Ostatni dwaj złodzieje zostali zatrzymani pod koniec lutego.
Prokurator przedstawił mężczyznom zarzuty związane z kradzieżą, usiłowaniem kradzieży oraz kradzieżą rozbójniczą.
Sąd zastosował areszt dla jednego z podejrzanych, natomiast pozostali usłyszeli różne zarzuty.
Policjanci nadal prowadzą działania mające na celu ustalenie miejsca przebywania skradzionych zwierząt.
Red. OKO
Fot. Podlaska Policja
Podlaska Policja






