Odkryj Podlaskie. Wojszki


Wyobraźcie sobie, że na Podlasiu można odwiedzić wsie inne niż wszystkie. Malownicze, spokojne, niekiedy wręcz bajkowe… Stare zabytkowe cerkwie i kapliczki, rozsiane na krańcach wsi i wśród pól przydrożne krzyże a przede wszystkim zachowany charakterystyczny ulicowy układ zabudowy z drewnianymi domami ulokowanymi szczytami w kierunku drogi z bogato zdobionymi okiennicami – to niepowtarzalna kraina, którą trzeba poznać!

Odwiedziliśmy Wojszki, jedną z wyjątkowych pod względem architektury podlaską osadę. I chociaż miejscowość oficjalnie nie wchodzi w skład Krainy Otwartych Okiennic, to zachwyca równie mocno. To przede wszystkim przykuwające wzrok kolorowe okiennice, ale też nadokienniki i podokienniki, wiatrownice, narożniki, wyjątkowe elewacje domów oraz ich szczyty – takim kunsztownym zdobnictwem nie może poszczycić się żaden inny region kraju.

Domy niby podobne, a jednak każdy inny…

Pochodzenia ich bogatej ornamentyki należy prawdopodobnie upatrywać w rosyjskim budownictwem ludowym. W 1915 roku mieszkańców tych terenów dotknęła ogromna tragedia, jaką było bieżeństwo. Po ich wyjeździe drewniana zabudowa została spalona przez Kozaków. Po powrocie zniszczone domy próbowano jak najszybciej odbudowywać. Budynki wznoszono według znanych już planów, z zachowaniem tradycyjnego układu zarówno wnętrz, jak i całej zagrody. Jeżeli chodzi o styl zdobienia – mieszkańcy wsi widzieli go w głębi Rosji, po czym postanowili przenieść na własne posiadłości tak, by zdobiły je jak najpiękniej.

Zwykle swego się nie docenia…

Z czasem okazało się, że przyjeżdżających z zagranicy turystów i miłośników natury bardziej od otaczającej przyrody interesowała zastana tam wiejska architektura drewniana, która zachwycała tym bardziej, że była niedostępna nigdzie indziej. Krainę Otwartych Okiennic (Trześcianka, Soce i Puchły) „wymyślili” przewodnicy zagranicznych ornitologów – Mirosław Stepaniuk oraz Roman Kalski z Północnopodlaskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, choć pomysłodawcą samej nazwy, na wzór Krainy w Kratę, jest znany ekspert od rozwoju turystyki wiejskiej dr Janusz Majewski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Potraktowali ją jako sposób na ratowanie unikatowego dziedzictwa. Do swojego pomysłu udało im się przekonać sołtysów, mieszkańców zaś nakłonili do odnowienia i dbałości o swoje domostwa. Działania te, początkowo bardzo spontaniczne, stały się długofalowym projektem mającym na celu zarówno renowację XIX-wiecznych zabudowań, jak również podtrzymanie lokalnej obrzędowości oraz tradycji.

To zdecydowanie wyjątkowe miejsca i wyjątkowy czas – swojski, podlaski


Ten klimat trzeba poczuć, ale żeby go poczuć tak naprawdę, trzeba przejść niekiedy brukowaną przez wieś, wsłuchać się donośne odgłosy zwierząt gospodarskich, zauważyć wylegującego się w promieniach słonecznych na starej studni kota, policzyć spacerujące dostojnie po polu bociany. Strudzeni wędrówką możecie przysiąść na jednej z wielu przydomowych ławeczek, być może uda się spotkać któregoś z mieszkańców, któremu nie sposób nie powiedzieć „dzień dobry” i z którym nie sposób nie uciąć sobie krótkiej pogawędki. Warto wejść w dialog z mieszkańcami, bo nikt inny nie jest w stanie opowiedzieć tak wiele o tej niezwykłej krainie. To nie jeden ze skansenów, jakie znamy, ale autentyczne życie. Wolniejsze, spokojniejsze, a może po prostu inne, może nieco już starsze, bardziej doświadczone.

W tej pięknej krainie bogata architektura drewniana idealnie zespoliła się z wyjątkowymi walorami przyrodniczymi – malowniczym rzekami, lasami i pachnącymi łąkami. Na szlaku nie brakuje starych krzyży, zabytkowych cerkwi i urokliwych kapliczek prawosławnych.

Wojszki

Wieś pierwotnie była zlokalizowana nad rzeką Narwią, w uroczysku „Prystań”, zwanym też „Cerkwiskiem”, obecne położenie uzyskała w wyniku pomiary włócznej (XVI w.) Lustracja z 1664 roku wykazała zapaść gospodarczą Wojszek, które zaczęły odradzać się dopiero za rządów starosty bielskiego J.K. Branickiego. Austeria wojszkowska ze stacją pocztową obsługująca szlak z Warszawy przez Bielsk do Grodna, mogła pomieścić nawet 100 koni. Zachował się opis ceremonii przywitania pod Wojszkami króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w czasie jego podróży z Warszawy do Grodna w 1794 r. W XVIII w. we wsi funkcjonował browar. Ponad sto lat później, w 1888 r., Wojszki liczyły 467 mieszkańców. Działała tu kuźnia oraz 5 wiatraków. W szkole gramoty (szkoła cerkiewna) uczyło się 23 dzieci.


W okresie międzywojennym Wojszki były jedną z najładniejszych wsi nadnarwiańsktch – w 1931 r. liczyły przeszło 800 mieszkańców. W tym czasie zaczęły tu powstawać pięknie zdobione domy, dla których warto odwiedzić to miejsce.

Ocalić od zapomnienia

Kraina Otwartych Okiennic jest elementem składowym większego projektu, jakim jest „Podlaski Szlak Bocian” realizowanego przez Północnopodlaskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. „Kraina” ma ocalić stare drewniane budownictwo, zdobnictwo oraz tradycje i obrzędy mieszkańców pogranicza, czyli zachować krajobraz kulturowy doliny rzeki Narew oraz osad położnych w sąsiedztwie Puszczy Białowieskiej.

Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska/Podlaskie24.pl

ciekawepodlasie.pl

4 1 vote
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy