Podlasie to malowniczy region, którego krajobrazy i zabytki doceniane są nie tylko przez mieszkańców, ale i przyjezdnych. Urodę naszego regionu zauważyli również artyści, którzy w różnych dziełach kinematografii wykorzystywali jego walory estetyczne. Jak się okazuje, nie dotyczy to jedynie twórców z naszego kraju, ale również zagranicznych. Na terenie województwa podlaskiego kręcone były sceny do kultowych produkcji, znanych na całym świecie.
Zacznijmy jednak od polskich filmów.
Jednym z klasyków, którego nie może zabraknąć na naszej liście, jest film reżyserii Zbigniewa Kuźmińskiego ,,Nad Niemnem” – powstały na podstawie powieści Elizy Orzeszkowej o tym samym tytule. Zdjęcia plenerowe w większości tworzone były we wsi Gnojno, lecz to podlaskie rejony posłużyły za swoiste tło prac rolnych. W małej miejscowości Koźliki uwieczniono żniwa oraz wybudowano kamienną karczmę. Przepływający przez województwo podlaskie Bug posłużył właśnie za tytułową rzekę Niemen.
„Nad Niemnem” reż. Zbigniew Kuźmiński / fot. www.filmpolski.pl
Kolejnym kultowym filmem, który niewątpliwie każdy z nas zna, są produkcje ,,U Pana Boga za piecem” w reżyserii Jacka Bromskiego.
Wiele osób kojarzy nasz region właśnie z tym popularnym filmem. Na tej podstawie mieszkańcy innych województw wielokrotnie postrzegają sposób wypowiadania się mieszkańców Podlasia właśnie przez pryzmat charakterystycznego ,,zaciągania” w wykonaniu bohaterów produkcji. Niektórzy specjalnie wybierają się w okolice Białegostoku w celu odwiedzenia miejsc, w których kręcone były kultowe sceny. Możemy wymienić tu takie miejscowości, jak: Sokółka, Tykocin oraz Supraśl. Film odniósł wielki sukces, a podlaskie krajobrazy wiejskie świetnie wpasowały się w klimat produkcji o polskiej prowincji.
„U Pana Boga za piecem” reż. Jacek Bromski / fot. www.filmpolski.pl
Uroki Podlasia dostrzegł również sławny polski reżyser, Andrzej Wajda.
To właśnie na podlaskich wsiach powstało wiele zdjęć plenerowych z filmu o tytule ,,Kronika wypadków miłosnych”. Swój udział w tej produkcji miała m.in. cerkiew Siemiatyczach. Sceny kręcone były także w miejscowości Drohiczyn. Inny ważny film, w którego tle również możemy dostrzec krajobrazy Drohiczyna, nosi tytuł ,,Faustyna”. Jest to opowieść o życiu św. Faustyny Kowalskiej, postaci wyjątkowo zasłużonej dla polskiego Kościoła katolickiego. Reżyserem filmu był Jerzy Łukaszewicz.
„Kronika wypadków miłosnych” reż. Andrzej Wajda / fot. www.filmpolski.pl
Powstały niedawno, bo w 2016 roku, film Wojciecha Smarzowskiego, wstrząsnął polskim kinem historycznym.
Nie tylko obrany motyw przewodni był kontrowersyjny; wstrząsające dla przeciętnego odbiorcy stały się liczne brutalne sceny morderstw, dokonywanych przez Ukraińców na Polakach – mieszkańcach Wołynia. Ujęcia plenerowe kręcone były w różnych miejscowościach, na terenie niemal całej Polski. Jednak to właśnie na Podlasiu nakręcono kluczową scenę, podczas której główna bohaterka przechodzi przez most – a ten ulokowany jest w podlaskiej wsi Bronowo.
„Wołyń” reż. Wojciech Smarzowski / fot. Krzysztof Wiktor
Jednak nie tylko polscy twórcy dostrzegali piękno podlaskich rejonów.
Nasze województwo przewija się również w zagranicznych produkcjach. Przykładem jest znany film ,,Opowieści z Narnii”, nakręcony na podstawie serii książek C.S. Lewisa. Mowa tu konkretnie o pierwszej części – ,,Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa”. Choć film w znacznej części kręcono w Nowej Zelandii, to zdjęcia plenerowe powstawały głównie na Podlasiu – a konkretnie, w Puszczy Białowieskiej. To właśnie przez białowieskie lasy spaceruje czwórka rodzeństwa, odgrywająca główne role w całej opowieści. Przewija się tam również zamarznięty zalew Siemianówka.
„Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa” reż. Andrew Adamson
W Tykocinie, Czerlonce, Puchłach, Rybołach, Pawłach i w Białymstoku powstawała produkcja z zeszłego roku – ,,Mam na imię Sara”.
Film reżyserowany był przez Stevena Oritta. Scenariusz stworzony został na podstawie prawdziwej historii. Opowiada losy tytułowej Sary Guralnik – 13-letniej Żydówki. Jej cała rodzina ginie z rąk nazistów, natomiast sama dziewczyna znajduje schronienie u pewnej ukraińskiej pary.
„Mam na imię Sara” reż. Steven Oritt
Jak widać, wiejski klimat podlaskich rejonów jest niezastąpiony w produkcjach o charakterze historycznym lub prowincjonalnym. Wymienione tytuły to tylko część dzieł z wielu filmów powstałych na Podlasiu. Nasze lasy, pola i łąki stanowią wspaniałe tło dla różnych dzieł kultury, o czym przekonali się zarówno polscy artyści, jak i zagraniczni.
Red. Kamil Dąbrowski
Fot. www.filmpolski.pl / Kadry z opisywanych filmów użyte w ramach prawa cytatu / Materiały prasowe