Pierwszy bocian w Białymstoku. Wrócił 8 marca.

 

– „Człowiek siedzi i myśli: chyba powinien zaraz być. I nagle któregoś dnia po prostu jest” – uśmiecha się pan Robert. Właśnie przyleciał. Bocian znów jest na swoim miejscu przy ul. Kluka na osiedlu Bagnówka w Białymstoku. W tym roku pojawił się 8 marca około godziny 15.30, zwiastując mieszkańcom nadchodzącą wiosnę. Jego przylot tradycyjnie przyciągnął sąsiadów i miłośników przyrody, którzy zatrzymują się, by zrobić zdjęcia i zobaczyć pierwszego bociana w mieście.

Przybył wczoraj, czyli 8 marca, w Dzień Kobiet, około 15.30 i zwiastował nam wiosnę. Nocne przymrozki jeszcze są, ale liczymy, że już będzie tylko cieplej” – mówi pan Robert, mieszkaniec ul. Kluka, który od lat obserwuje przyloty bociana.

Nowe gniazdo na podwórku

W tym roku bocian wrócił do zupełnie nowego gniazda. Stare znajdowało się na słupie jeszcze z lat 70. i podczas przebudowy ulicy musiało zostać zdemontowane.

Mieliśmy wymianę całego gniazda, które było chyba od lat 70. na starym słupie. Wszystkie słupy trzeba było z ulicy usunąć i wstawiono na podwórko nowy, razem z całą podstawą” – opowiada pan Robert.

Mieszkaniec pomógł też trochę nowemu lokatorowi.

Parę nowych patyków musiałem mu na dzień dobry tam wrzucić, ale wczoraj połowę już wyrzucił. Widać, że chyba nie do końca spodobała mu się moja twórczość”– śmieje się.

Choć gniazdo stoi teraz na jego działce, podkreśla, że bocian jest wszystkich.

Ja go sobie nie przywłaszczam. On jest po prostu dla wszystkich. To bocian ogółu – ma tu swój kawałek kwatery, ale każdy może go oglądać” – dodaje.

Jak co roku pojawienie się bociana szybko rozniosło się po okolicy.

Od momentu, kiedy przyleciał i wylądował, zaraz pojawiły się wycieczki. Wszyscy przychodzili z telefonami zrobić zdjęcie. Ja też poinformowałem w mediach społecznościowych i zaraz była cała litania ludzi dookoła” – relacjonuje pan Robert.

Mieszkańcy przyzwyczaili się już do jego obecności.

Najlepsze są poranki. Wstaję z kawą do okna, a on już tam jest. Jak zacznie klekotać, to robi się taka magia – od razu czuć, że wiosna przyszła” – opowiada.

Mieszkańcy ulicy Kluka podkreślają, że bocian jest tu mile widzianym sąsiadem.

Dla mnie to jest elegancko. Niech wszędzie jest, a u nas powinno być. U nas jest i nam nie przeszkadza. Ma nowe mieszkanie” – mówi pan Marek, mieszkaniec Bagnówki.

Jak dodaje, bociany pojawiają się w tej okolicy od wielu lat.

Z początku był tam, naprzeciwko mnie, na stodole. Później przeniósł się tutaj, bo znalazł dobre miejsce” – wspomina.

Nowe gniazdo cieszy też innych mieszkańców.

Stare gniazdo zostało zabrane przez elektryków i postawili nowy słup z nowym gniazdem. Pan Robert trochę powtykał gałązek, ale bocian już przyniósł swoje” – zauważa pani Janina.

Teraz wszyscy liczą, że wkrótce pojawi się partnerka bociana i młode.

Czekamy teraz na małe. Jak będą, to dopiero będziemy obserwować. Z naszego okna widać wszystko jak na dłoni” – cieszy się pani Janina.

Przylot bociana na ul. Kluka stał się już lokalną tradycją. Co roku mieszkańcy z niecierpliwością wypatrują go na niebie, bo jego pojawienie się oznacza jedno – zima powoli odchodzi.

Człowiek siedzi i myśli: chyba powinien zaraz być. I nagle któregoś dnia po prostu jest” – mówi pan Robert.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, już wkrótce do pierwszego bociana dołączy partnerka, a w gnieździe pojawią się młode. Wtedy podwórko przy ul. Kluka znów stanie się miejscem obserwacji dla mieszkańców i spacerowiczów z całego Białegostoku.

 

Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy