W trakcie modernizacji dworca PKP w Szepietowie został odkryty bardzo ciekawy napis pochodzący prawdopodobnie z końca II wojny światowej lub z pierwszych lat po jej zakończeniu. Okazuje się, że to nie jedyna zaskakująca, ale i nieco owiana tajemnicą historia związana z tym miasteczkiem.
– Dwa człony napisu są bardzo wyraźne. Jest to: „wielikomu Stalinu”. Pierwszy człon, poprzedzający te dwa odczytane, jest trochę rozmazany. Być może mowa w nim o chwale, a być może jest to inne słowo. Napis jest kolorowy, wykonany cyrylicą. Staraliśmy się zdobyć jakieś dodatkowe informacje od mieszkańców, ale niestety, do tej pory nie udało się określić ani terminu powstania tego napisu, ani jakiejkolwiek okazji, z racji której miałby powstać. Myśleliśmy, że uda nam się go sfotografować go jeszcze raz, gdy zostanie zdjęta szafka elektryczna z przewodami, ale tak się nie stało.
Nikt nie poinformował nas, że została zdjęta, a na tę chwilę budynek został już otynkowany – mówi Tomasz Sieńczuk z Szepietowa. – Podejrzewam, że jego powstanie jest związane z chęcią przypodobania się naszym wyzwolicielom, ponieważ to miejsce jest widoczne z okien przejeżdżających przez stację pociągów i chyba tylko dlatego ten napis tam powstał – dodaje. „POSTROJKI” – OSIEDLE, KTÓREGO NIE MA W Szepietowie, na granicy z polami Nowych Gierałt, można odnaleźć ślady zaginionego osiedla, wybudowanego dla 3 tysięcy osób. To tzw. „Postrojki”, które zniknęły z powierzchni ziemi równie szybko, jak powstały. Ich historia sięga początków lat wojennych, kiedy to ówczesny okupant – Związek Radziecki – zagarnął teren gminy Szepietowo do obwodu białostockiego Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Podjęto wtedy decyzję o wybudowaniu tam zaplecza dla sowieckiej armii.
Red. Marta Śliwińska

