Bardzo dużo ludzi przyjeżdża odwiedzać nasze gospodarstwo i mam do nich wielką prośbę: nie wieźcie dla mojego taty alkoholu. Ma już swoje lata, ale nikomu nie odmówi. Mi też wpychają ten alkohol w kieszenie, ale ja nie piję. Nie wypiję nigdy, ale ojciec już tak. A jeżeli ktoś nie przywiezie ze sobą, to namówi, żeby pojechać do sklepu i kupić. I to jest najgorsze, że ludzie nie słuchają tych apeli – mówi nieco zdenerwowany Andrzej Onopiuk z Plutycz.
Powiązane artykuły:
Czytaj dalej
Protest rolników w Wdziękoniu Drugim.
Czytaj dalej
Dawne wigilie. W Bodnarach o sianie pod obrusem, kutii, ręcznych ozdobach i spotkaniu ludzi
Czytaj dalej
Białostocki Jarmark Świąteczny na Rynku Kościuszki. Mieszkańcy: „Jest świątecznie i bardzo przyjemnie”
Czytaj dalej
Rolnicy i poseł alarmują ws. odbudowy progu na Narwi. „Nikt z nami nie rozmawia”
Czytaj dalej

