Pod koniec maja w centrum Białegostoku doszło do niebezpiecznego incydentu, w którym agresywny pies zaatakował rowerzystkę. Po zdarzeniu właściciel psa uciekł z miejsca incydentu, jednak dzięki zapisom z kamer monitoringu udało się go namierzyć po kilku tygodniach.
Przebieg zdarzenia
Kobieta, jadąc drogą dla rowerów, została zaatakowana przez doga niemieckiego, który był prowadzone na długiej smyczy. W pewnym momencie pies rzucił się na nią, gryząc ją w nogę. Po ataku właściciel odciągnął zwierzę i oddalił się z miejsca zdarzenia. Poszkodowana niezwłocznie powiadomiła policję o incydencie.
Ujęcie właściciela psa
Funkcjonariusze, analizując nagrania z monitoringu, zdołali ustalić tożsamość właściciela psa. Okazał się nim 48-letni mieszkaniec Białegostoku, który był poszukiwany do odbycia kary pół roku więzienia za wcześniej popełnioną kradzież. Mężczyzna został przewieziony do jednostki penitencjarnej.

Konsekwencje prawne
W związku z niezachowaniem zwykłych środków ostrożności przy trzymaniu psa, właściciel został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych. Policjanci przypominają, że każdy właściciel psa odpowiada za jego właściwe utrzymanie. Nawet spokojne na co dzień zwierzę może w nieprzewidzianej sytuacji stać się agresywne.
Red. OKO
Fot. Podlaska Policja

