Wystawa o Łupaszce w Białymstoku. Cel-odkłamać historię

W piątek 28.02 rano w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim otwarto wystawę poświęconą majorowi Zygmuntowi Szendzielarzowi „Łupaszce”. Wystawa „Oddziały Łupaszki” przedstawia żołnierską drogę majora  Szendzielarza ps. Łupaszko i dowodzonej przez niego 5. Wileńskiej Brygady AK. Wystawę zainicjowały Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Warszawie przy współpracy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ma na celu przedstawienie prawdziwej historii majora. Na podstawie materiałów Instytutu Pamięci Narodowej przygotował ją Podlaski Instytut Kultury (PIK).Wystawę otworzyli minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski, wicewojewoda Tomasz Madras, wicemarszałek Stanisław Derehajło.

,,Jesteśmy dziś winni hołd tym wszystkim żołnierzom, którzy nie mając nadziei na zwycięstwo kontynuowali opór. Komuniści przez kilkadziesiąt lat swoich rządów próbowali tych polskich bohaterów przedstawiać jako zwykłych bandytów. Musimy dziś przywrócić o nich pamięć. Bo komuniści próbowali ją zakopać wraz z wieloma bezimiennymi grobami,,- mówił Dariusz Piontkowski

,,Gdyby nie było tych żołnierzy mielibyśmy teraz pełno gospodarstw popegeerowskich bez tego pejzażu naszej podlaskiej ziemi tworzonych przez rodzinne gospodarstwa rolne. Jestem tym żołnierzom za to bardzo wdzięczny. O tym też trzeba mówić„- przekonywał Stanisław Derehajło

Jednak najbardziej wyczerpująco o zasługach i życiu majora wyklętego mówił  historyk Łukasz Lubicz -Łapiński. Jego wystąpienie miało zakończyć wszelkie insynuacje i zakłamywanie historii.

Szkalowany bohater

Na Wileńszczyźnie od 1941 roku trwała okupacja niemiecka. Miała ona inny charakter niż w Polsce, bo powstały tam jednostki litewskie, które współpracowały z okupantem niemieckim. Część z tych jednostek odpowiedzialna była za zbrodnie na Żydach i Polakach. Napięcia w stosunkach polsko- litewskich nabrzmiewały. Jednak strona polska nigdy nie pozwoliła sobie na jakiekolwiek akcje odwetowe. Przelaniem czary goryczy była jednak noc z 19 na 20 czerwca 1944 r., kiedy to jedna z jednostek litewskich dokonała morderstwa w majątku Glinciszki na 39 Polakach. Zginęła czwórka dzieci, kobiety i osoby starsze. Otworzyło to oczy Armii Krajowej – tłumaczył historyk.

Część z członków AK, która szykowała się w lasach do walki z Sowietami o Wilno chciała pomścić swoich najbliższych.  Major „Łupaszko” wydał wtedy rozkaz likwidacji żołnierzy litewskich odpowiedzialnych za tę zbrodnię. Jego rozkaz niestety nie został w pełni wykonany. Osoby odpowiedzialne za mord na Polakach ukryły się w miejscowości Dubinki. Podkomendni „Łupaszki” oprócz mężczyzna zabili tam też kobiety i dzieci. „Łupaszki” fizycznie tam nie było. Nigdy nie wydawał rozkazu mordu na ludności cywilnej. Dwóch jego podkomendnych, którzy dokonali tak naprawdę mordu, zostało odsuniętych od dalszych działań wojskowych.

Historyk w swojej przejmującej opowieści mówił też  o akcjach we wsiach Wilniuki i Potoka.


W Wilukach nie zginął żaden cywil.

,, Jedyną zabitą osobą był współpracownik Urzędu Bezpieczeństwa, na którego podziemie wydało karę śmierci. Natomiast sama wieś, za popieranie komunistów, została spalona. Specjalnie zebrano w jednym miejscu wszystkich cywilów, by nikomu nic się nie stało „- tłumaczył historyk.

Potoka i ofiary

Żołnierze „Łupaszki” chcieli postąpić też w Potoce. 16 maja 1945 roku zastrzelony został Jan Bekisz  (współpracownik Urzędu Bezpieczeństwa) i kilku innych mężczyzn. Za stawianie oporu i współpracę z okupantem sowieckim. 22 maja 1945 roku do wsi ponownie przybył patrol. Podobnie jak w Wilukach partyzanci na zebraniu wiejskim stwierdzili, że ta miejscowość wspiera komunistów i z tego powodu zostanie spalona. Nawiasem mówiąc wywiad AK oskarżał też ludność tej miejscowości o grabież majątku Hieronimowo. Przypomnijmy, że 1945 rok to grabież majątków i niszczenie dworów. Miejscowa ludność na tym korzystała – opowiadał Łukasz Lubicz – Łapiński.

Dodał, że niestety akcja nie przebiegła tak jak w Wilukach. – Okazało się, że w którymś z domów ukryła się osoba starsza i trójka dzieci. Osoby te zginęły w wyniku pożaru. To są wszystkie ofiary cywilne, za które „Łupaszko” odpowiada. Warto jednak wspomnieć, że w żadnym z tych przypadków „Łupaszki” fizycznie nie było na miejscu. W żadnym też z tych przypadków nie wydał on rozkazu mordowania ludności cywilnej. I w żadnym z tych przypadków cywile nie zostali rozstrzelani. Nie mordowano więc żadnych dzieci czy kobiet w ciąży, jak to jest często pisane – mówił Łukasz Lubicz – Łapiński.

Nie łączyć Łupaszki z Burym

Dodał, że „Łupaszce” przypisywane są nieraz zbrodnie Romualda Rajsa „Burego” ze stycznia 1946 roku. – Już ponad pół roku wcześniej „Bury” i „Łupaszko” się rozstali. Romuald Rajs dokonywał rajdów po białoruskich miejscowościach i pacyfikacji jako członek Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, czyli zupełnie innej formacji. „Łupaszko” był już wtedy w drodze na Pomorze. W żaden sposób, nawet decyzyjnie, nie może więc odpowiadać za zbrodnie jakich dokonał „Bury” na ludności białoruskiej – podkreślał historyk.

Na koniec Łukasz Lubicz Łapiński nawiazując do szkalowania dobrego imienia majora zapytał:

„Dzisiaj Łupaszko, a kto będzie jutro? „Inka”, Pilecki? Może inne osoby, które będą opluwane w mediach i będą im dopasowywane zbrodnie, których nie popełnili czy za które absolutnie odpowiadać nie mogą?”  powiedział historyk Łukasz Lubicz – Łapiński.

Red. Małgorzata Kotarska-Ołdakowska

Fot. Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Apolonia

Odkłamać historię? Przepraszam, ale to są wolne żarty! Wybielanie zbrodniarzy nie jest odkłamywaniem historii tylko propagandą!

Partnerzy