Zbiórka na pogorzelców w Wojszkach

W sobotę większość kierowców jadący między Bielskiem Podlaskim a Białymstokiem miała ważny cel – zatrzymać się w Wojszkach. Przy miejscowym sklepie odbył się kiermasz, z którego cały dochód przeznaczono na odbudowę domu pani Ireny i jej syna Łukasza, których dom stanął w płomieniach 14 lutego.

– „Trzeba wspierać ludzi w potrzebie” – mówili zgodnie uczestnicy wydarzenia, ustawiając się w długiej kolejce po kartacze, babkę ziemniaczaną, kiszkę, czy pączki.

Jak relacjonuje Krzysztof Siemieniuk, prezes OSP Wojszki, dramat rozegrał się wieczorem 14 lutego.
– Pożar wybuchł 14 lutego, około godziny 20. Mama Łukasza zorientowała się, że się pali. Pobiegła do sąsiada.. Zanim zebraliśmy ekipę do gaszenia, dom stał już w płomieniach – mówi.

Strażacy widzieli na własne oczy skalę tragedii.

 

– Gasiliśmy i widzieliśmy przerażenie oraz płacz tych ludzi. To nic przyjemnego. Ale wspólnymi siłami odbudujemy ten dom – podkreślają.
Mobilizacja całej wsi
W przygotowania włączyło się mnóstwo osób.
– Zorganizowaliśmy kiermasz, sprzedaż domowych wyrobów. Cały dochód przeznaczymy na odbudowę domu. To dobrzy ludzie i myślę, że każdy chce im to dobro oddać – podkreślała znajoma pana Łukasza.
Na stołach pojawiły się kartacze, kiszka, babka ziemniaczana, ciasta, pączki, dania z grilla. Kobiety z Wojszek i okolic pracowały nad potrawami wiele godzin.
– Dziewczyny, kobiety całą noc robiły, wczoraj i dziś od rana. Każdy coś przynosi – pączki, ciasteczka. To wspólna inicjatywa – dodaje Wojciech Roszkowski, naczelnik OSP Wojszki.

https://zrzutka.pl/g56cnw?

„Widać, że ludzie potrafią się zjednoczyć”

Frekwencja zaskoczyła organizatorów. Do Wojszek przyjechali nie tylko mieszkańcy gminy, ale też osoby z okolicznych miejscowości i przejezdni.
– Nie spodziewałem się, że tyle ludzi pomoże. To nie jest okazja do radości, tylko do pomocy – przyznaje Wojciech Roszkowski. – Ogólnie uważam, że ludzie są dobrzy. Jestem zaskoczony skalą wsparcia.
Karolina, która przyjechała spoza Wojszek, mówi wprost:
– Jesteśmy tu dla naszego kolegi Łukasza. Trzeba się zjednoczyć w potrzebie.
Emilia Korolczuk podkreśla wymiar wspólnotowy akcji:
– Widać, że ludzie potrafią się zjednoczyć. Gdzieś tam jeszcze są resztki ludzkości w dzisiejszych czasach.
– Nieszczęście jednoczy ludzi. Trzeba pokazywać to dobro, bo dzieje się go bardzo dużo – mówi jedna z uczestniczek.

Wieś bliżej siebie

Wielu rozmówców zwracało uwagę na różnicę między życiem w mieście a na wsi.

– W mieście jesteśmy bardziej anonimowi. Tu ludzie są bliżej siebie, bardziej się znają i pomagają – mówi jedna z mieszkanek.
W mediach społecznościowych pojawił się apel do kierowców, by w sobotę obowiązkowo wybrali trasę przez Wojszki. Wielu posłuchało. Kolejka po domowe specjały była długa, a puszki zapełniały się szybko.
– Można się najeść smacznie, ale najważniejsze jest to, że pomagamy. Warto pomagać – mówili uczestnicy.
Organizatorzy podkreślają, że zainteresowanie wciąż rośnie, a integracja lokalnej społeczności daje nadzieję na szybką odbudowę domu.
– Myślałem, że przyjedzie parę osób. Nie chciałem gasić inicjatywy. Dziś widzę, że to była dobra decyzja – mówi prezes OSP Wojszki.
Wojszki pokazały, że w obliczu tragedii potrafią działać razem. A sobotni kiermasz stał się symbolem solidarności, która – jak mówią mieszkańcy – na podlaskiej wsi wciąż ma się bardzo dobrze.

 

Zrzutka.pl:Link do zrzutki

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy