Silne mrozy dają się we znaki mieszkańcom całego Podlasia. Nocami temperatura kilkanaście stopni poniżej zera, co oznacza utrudnienia zarówno w codziennym funkcjonowaniu, jak i w pracy wielu gospodarstw. Na wsi niskie temperatury wymagają dodatkowego wysiłku przy opiece nad zwierzętami i zabezpieczaniu instalacji. W Bronowie Agnieszka i Jarosław Rogalscy pokazują, jak w takich warunkach radzą sobie z zimą w swoim gospodarstwie.
– Mrozy są, ale nie jest to tragedią mojego życia. Kiedyś zimy były dużo ostrzejsze i ludzie dawali sobie radę – mówi Agnieszka Rogalska, wspominając czasy dzieciństwa.
Największym wyzwaniem podczas mrozów jest w gospodarstwie pojenie zwierząt. Z powodu niskich temperatur poidła w stajni zostały odłączone, a wodę trzeba nosić ręcznie w wiadrach – rano i wieczorem.
– Uciążliwy jest mróz przez to, że trzeba wszystkie zwierzęta napoić wiadrami. Ja się tym zajmuję, bo uważam, że nikt tak nie napoi zwierząt jak ja – dodaje z uśmiechem rolniczka.
W stajni Rogalskich przebywa obecnie 19 sztuk zwierząt, w tym osiem koni, krowy zasuszone i jałówki wysokocielne. Każde zwierzę ma swoje potrzeby – klacze potrafią wypić nawet pięć wiader wody na jeden odpój, krowy trzy–cztery.
– To niezły fitness, ale po świętach jak najbardziej wskazany – żartuje Agnieszka.
Rolnicy podkreślają, że zimą kluczowe jest odpowiednie przygotowanie – ciepłe ubrania „na cebulkę”, zapas opału i codzienne spuszczanie wody z instalacji, by nie zamarzła.
– Najzimniej było u nas minus 19,5 stopnia w Sylwestra. Ale dajemy radę, nie boimy się – zapewniają małżonkowie.
Mimo mrozu zima cieszy najmłodszych domowników.
– To chyba pierwsza taka zima, jaką moje dzieci zapamiętają jako prawdziwie mroźną. Niech się cieszą, bo my też kiedyś z tego korzystaliśmy – zauważa Agnieszka Rogalska.
Jak podsumowują gospodarze z Bronowa, zima to naturalny element życia na wsi.
– Jest zima, to musi być zimno. Kiedyś to było normalne, dziś traktujemy to jak ewenement pogodowy – słyszymy.
W Bronowie, mimo mrozów, praca w gospodarstwie trwa, a zwierzęta – jak zapewniają Rogalscy – mają wszystko, czego potrzebują.
Red. Marta Śliwińska
Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl











