Białystok. Gminna spółka wyprodukowała ławki z przetworzonych kartonów po napojach

Cztery ławki zrobione z przetworzonych kartonów po napojach ustawiły miejskie służby na skwerach w Białymstoku. Wyprodukowała je gminna spółka Lech, która kupiła odpowiedni patent na technologię wymyśloną przez naukowców z Politechniki Poznańskiej.

Ławki, a także poidełka dla zwierząt z tego samego materiału zaprezentowały we wtorek dziennikarzom władze miasta i miejskiej spółki.

Materiał, z którego są wykonane te przedmioty, jest kompozytem z przetworzonych, rozdrobnionych kartoników po napojach z dodatkiem folii polietylenowej. Są sprasowane w wysokiej temperaturze i podwyższonym ciśnieniu.

Ławki znajdują się w centrum miasta: przy Pałacyku Gościnnym, w Alei Bluesa oraz dwie na ulicy Lipowej przy Cerkwi Św. Mikołaja.

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski powiedział, że pokazane z przestrzeni miejskiej przedmioty to tylko próbka możliwości zastosowania tego ekologicznego materiału. Na razie nie wiadomo, czy takich ławek będzie w mieście więcej.

– To jest tylko prezentacja możliwości, jakie daje ten produkt (płyta kompozytowa). To jest produkt całkowicie ekologiczny – powiedział prezydent. Dodał, że opakowania składające się z wielu materiałów, które na co dzień są trudne w recyklingu – czyli kartony po napojach – stanowią 70 proc. składu płyty, a 30 proc. to folia polietylenowa. Dodał, że płyta może być stosowana w budownictwie, transporcie, logistyce, można z niej produkować różne produkty małej architektury.

– Pomysłów będzie bardzo dużo. Najważniejsze jest to, że na wysypiska nie trafiają produkty, które były do tej pory bardzo trudno przetwarzalnym i recyklingowalnym odpadem – powiedział Truskolaski.

Komunalna spółka Lech prowadzi m.in. wysypisko i spalarnię odpadów w Białymstoku. Z odpadów wytwarza ekologiczną płytę kompozytową, ale również nawóz organiczny wytwarzany w kompostowni i kruszywo budowlane z żużla, który zostaje po procesie spalania odpadów w spalarni.

Prezes spółki Lech Michał Stefanowicz powiedział, że miasto Białystok, jako jedyne w Polsce ma odpowiedni certyfikat na takie kruszywa. – Tych odpadów wylądowało rocznie na polu składowym ok. 30 tys. ton. Dzisiaj są to kruszywa, które służą na podbudowę dróg, placów, utwardzają różnego rodzaju elementy infrastruktury – wyjaśnił Stefanowicz.

Obecnie poziom recyklingu odpadów w mieście sięga 53 proc. – przekazał wiceprezydent Białegostoku Tomasz Klim.

– Staramy się, aby miasto Białystok wykorzystywało jak największą ilość odpadów, a jak najmniej trafiało na pole składowe czy do spalenia i to jest kolejna cegiełka – dodał Stefanowicz.

Płyta jest wytrzymała, ma właściwości wygłuszające, więc może być stosowana w budownictwie, np. do budowy ścianek działowych; można ją także powlekać różnymi materiałami zewnętrznymi, a wówczas jest nawet dekoracją – podkreślał Stefanowicz. Z płyty można robić ławki, krzesła, fotele, donice.

– Będziemy wymyślać takie produkty, które będą ludziom się podobały i będą budowały świadomość tego, że produkt (odpad) będzie wykorzystany ponownie, a nie zniszczony – wskazał Stefanowicz.

Spółka Lech chce sprzedawać ten materiał kompozytowy.

– Na chwilę obecną mamy możliwość wyprodukowania około tysiąca ton produktów z odpadów, docelowo będzie ich cztery tysiące – poinformował Stefanowicz. Spółka liczy na przychód w wysokości kilku mln zł. Prezes podkreślił, że głównym celem jest jednak realizacja przez miasto celów związanych z poziomem odzysku materiałów z odpadów po to, by nie płacić kar.

– Każda tona zagospodarowana w inny sposób to już jest oszczędność niepłacenia kary – dodał.(PAP)

Red. OKO

Fot. Dawid Gromadzki UM w Białymstoku

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy