W niedzielę, 16 sierpnia 2026 roku, na jednej z posesji w Boćkach na Podlasiu miało miejsce dramatyczne zdarzenie. Około godziny 9:00 policja otrzymała zgłoszenie o potrąceniu małego dziecka przez 47-letniego mężczyznę, który cofał swoim samochodem. Jego 4-letni syn znalazł się pod kołami przyczepki, która była podczepiona do auta.
Szybka reakcja i hospitalizacja
Sprawca incydentu sam wezwał pomoc, zapewniając, że nie zauważył dziecka i nie miał zamiaru mu zaszkodzić. 4-latek został natychmiast przetransportowany do szpitala śmigłowcem. Na szczęście, mimo poważnego zdarzenia, chłopiec nie odniósł ciężkich obrażeń, choć trafił pod obserwację z powodu stłuczenia płuc. Interwencja chirurgiczna nie była konieczna, a lekarze zapowiadają, że maluch może zostać wypisany do domu w ciągu tygodnia.
Mroczna przeszłość sprawcy
Jednak tragedia ma drugie dno. Trzy lata wcześniej, niemal w tym samym okresie, ten sam mężczyzna potrącił swojego innego syna, 10-miesięczne niemowlę, które niestety nie przeżyło. Po tym nowym incydencie, 47-latek został aresztowany przez policję. Prokurator, który zajmuje się sprawą, wyraził swoje zdziwienie, stwierdzając, że nigdy wcześniej nie spotkał się z podobną sytuacją.
Społeczne i prawne konsekwencje
Zdarzenie to rodzi wiele pytań dotyczących bezpieczeństwa dzieci i odpowiedzialności rodziców. W świetle mrocznej przeszłości sprawcy, sprawa z pewnością wzbudzi ogromne zainteresowanie zarówno mediów, jak i społeczności lokalnej.
Red. OKO

