Przynieś i powieś ciepłe ubranie – białostocka szafa „Wymiany Ciepła”

Pojawiła się w Białymstoku ponad miesiąc temu. I ma się całkiem dobrze. Jej idea jest tak prosta, że prościej się nie da! Przyjdź i powieś ciepłe ubranie, jedną rzecz na początek… Pozwól, by ubrań przybywało. Pozwól, by potrzebujący bez skrępowania brali to, czego im trzeba. Tak działa „Wymiana Ciepła” – ogólnopolska inicjatywa, która w tym roku dotarła również do Białegostoku.

„To akcja nazywa się „Wymiana Ciepła” i polega na tym, że Ci, którym zbywają okrycia lub też z potrzeby serca chcą je kupić, bo i zdarzają się nowe ubrania, z metkami, może przyjść i je powiesić a wszyscy Ci, którzy potrzebują, mogą sobie wybrać odpowiednią rzecz” – wyjaśnia pani Agnieszka Kulmaczewska, inicjatorka akcji w Białymstoku.

Uliczna szafa wymiany ciepła przy ul. Białówny czynna jest całą dobę

Wciąż przynoszone są do niej ciepłe okrycia – mimo, że sroga zima omija Podlasie szerokim łukiem. Codziennie też znikają z niej kurtki, a na pustych wieszakach pojawiają się kolejne ciepłe rzeczy.

„Dowiedziałam się o tym przez przypadek w Internecie. W momencie kiedy przeczytałam, że jest taka inicjatywa, od razu pomyślałam, że w naszym mieście tego nie ma i kto to zrobi, jeżeli nie ja? W związku z tym następnego dnia zaczęłam działać, a za trzy dni pojawiła się szafa” – opowiada pani Agnieszka.

Białostocka szafa wymiany ciepła działa od ponad miesiąca. Codziennie jest uzupełniana o nowe ubrania przez mieszkańców miasta lub przez panią Agnieszkę.

„Celem jej funkcjonowania było to, żeby znalazły się w niej okrycia zimowe.  Przez pierwsze dni szafa stała na Rynku Kościuszki, ale przez to, że ktoś przyniósł worek z rzeczami innymi niż kurtki, a ktoś inny, prawdopodobnie potrzebujący, wyjął z niego część rzeczy a resztę rozsypał wokół, wytworzyła się nieprzyjemna sytuacja i musieliśmy z tego centralnego miejsca Białegostoku zabrać tę szafę” – tłumaczy inicjatorka „Wymiany ciepła”.

Ostatecznie szafa stanęła przy ul. Białówny. Już wcześniej w tym miejscu stał zwykły wieszak, na którym zawieszano kurtki. Teraz, dzięki inicjatywie, stanął mebel, dzięki któremu ubrania nie mokną, gdy pada deszcz lub śnieg.

„Wspaniała inicjatywa! Mam nadzieję, że sama też przyniosę kila kurtek. To bardzo potrzebne, jest tylu bezdomnych, nędznie poubieranych. Trzeba im o tym powiedzieć” – chwali pomysł pani Teresa.

„Jest taka potrzeba, to widać. Czasami, kiedy wieczorem przyjeżdżam uzupełnić szafę, to spotykam ludzi, którzy tych ubrań potrzebują i je biorą.  Kiedy postawiłam tę szafę, to przejeżdżaliśmy na zmianę z mężem co dwie godziny. Przez całe święta do sylwestra było tutaj dużo pracy. Teraz jest spokojniej, ludzie chyba się przyzwyczaili. I chyba zrozumieli, że trzeba tu przynosić okrycia wierzchnie, a nie pełne worki ze wszystkim, co zbywa” – podkreśla pani Agnieszka.  „Zebrałam ubrania od wszystkich sąsiadów. Wyczyściłam też swoje szafy. Jeżeli widzę, że jest pusto, a mieszkańcy nic nie doniosą, to korzystam z pomocy Stowarzyszenia „Droga”, bo oni też mają w swojej bazie ubrania” – dodaje.

„Wymiana ciepła” potrwa do końca zimy

„Szafa na pewno będzie tu stała do końca lutego, a jeżeli zima nas zaskoczy i potrwa dłużej, to szafa będzie stała tak długo, jak długo ludzie będą potrzebowali ciepłych ubrań” – mówi pani Agnieszka Kulmaczewska.

Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska/Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy