Nowoczesna obora za ponad 6 milionów złotych otwarta we Wnorach-Wiechach. „To inwestycja w przyszłość”
Ponad 6 milionów złotych kosztowała budowa nowoczesnej, w pełni zautomatyzowanej obory Karola Faszczewskiego we Wnorach-Wiechach w gminie Kulesze Kościelne. Uroczyste otwarcie zgromadziło rolników, hodowców bydła mlecznego oraz przedstawicieli samorządu i organizacji rolniczych. Goście nie kryli uznania dla inwestycji, która ma ułatwić pracę i zapewnić zwierzętom jeszcze lepsze warunki.
– Dzisiaj otwieramy nowy obiekt inwentarski, który wprowadzi nasze gospodarstwo w XXI wiek. To w pełni zautomatyzowana obora, która przede wszystkim odciąży ciężką pracę fizyczną. Coraz trudniej znaleźć pracowników do gospodarstw mlecznych, a znalezienie osoby do doju graniczy dziś z cudem – mówił właściciel gospodarstwa Karol Faszczewski.
Jak podkreślał, decyzja o budowie dojrzewała przez kilka lat. Inwestycja została dokładnie zaplanowana i zabezpieczona finansowo.
– Obora kosztowała ponad 6 milionów złotych netto. To ogromne przedsięwzięcie, dlatego wszystko musiało być dobrze przygotowane – zaznaczył.
Budowa bez generalnego wykonawcy
Szczególną uwagę gości zwrócił fakt, że gospodarz sam koordynował realizację inwestycji.
– Największym wyzwaniem było zapanowanie nad całością budowy. Nie korzystałem z generalnego wykonawcy, tylko współpracowałem z wieloma podwykonawcami. Trzeba było to wszystko pogodzić z codzienną pracą w gospodarstwie, a jednocześnie mierzyć się z brakiem pracowników. To było najtrudniejsze, ale udało się szczęśliwie doprowadzić inwestycję do końca – powiedział Karol Faszczewski.
Nowa obora została przygotowana dla 120 krów mlecznych. Znalazło się w niej również 28 stanowisk dla krów zasuszonych oraz przestronna porodówka o powierzchni 150 metrów kwadratowych. Gospodarstwo wyposażono w roboty udojowe oraz automatyczny system usuwania odchodów.
– Zastosowaliśmy pełną robotyzację, ale zadbaliśmy także o zwierzęta w okresie zasuszenia i porodu. Chcieliśmy zapewnić komfort nie tylko krowom w produkcji, ale wszystkim zwierzętom – podkreśla właściciel.
„Obiekt robi ogromne wrażenie”
Uczestnicy otwarcia zgodnie przyznawali, że inwestycja należy do najnowocześniejszych w regionie.
– Jestem oczarowany. Wykonanie dosłownie powala na ziemię. Roboty najnowszej generacji, ryflowana posadzka zamiast tradycyjnych rusztów, bardzo ergonomiczne rozwiązania i świetnie wykonany budynek. Nawet podczas dzisiejszych upałów wewnątrz panują bardzo dobre warunki – mówił Waldemar Plantowski, prezes Mazowieckiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka.
Podobnego zdania był Tomasz Cieślik, prezes Podlaskiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka.
– To piękna inwestycja. Każdy hodowca chciałby mieć taką oborę. Taki obiekt buduje się często dorobkiem kilku pokoleń. Komfort pracy będzie nieporównywalnie większy, a automatyzacja to dziś konieczność, nie luksus.
Automatyzacja odpowiedzią na brak pracowników
Zdaniem hodowców nowoczesne technologie są dziś odpowiedzią na coraz większy problem z dostępnością pracowników.
– Rolnik przez całe życie musi się dokształcać. Nie ma dziś ludzi do dojenia, a koszt pracy jest bardzo wysoki. Robot pracuje przez całą dobę i dlatego właśnie w tym kierunku będzie rozwijało się polskie mleczarstwo – ocenił Tomasz Cieślik.
Powód do dumy dla gminy
Wójt gminy Kulesze Kościelne Stefan Grodzki podkreślał, że nowa obora jest ważnym wydarzeniem nie tylko dla właścicieli, ale także dla całej lokalnej społeczności.
– To najnowocześniejsza obora w naszej gminie. Cieszę się, że takie inwestycje powstają właśnie tutaj. To dowód, że mimo wielu problemów polskie rolnictwo nadal się rozwija i potrafi patrzeć w przyszłość – mówił.
Przyszłość zależy od młodych
Podczas uroczystości wielokrotnie wracał temat sukcesji gospodarstw rodzinnych.
– Największym wyzwaniem jest dziś to, aby nasze dzieci chciały zostać na wsi i prowadzić gospodarstwa. Bez młodego pokolenia nawet najlepiej wyposażone gospodarstwa nie będą miały przyszłości – podkreślał Konrad Krupiński z Ruchu Gospodarstw Rodzinnych.
W podobnym tonie wypowiadał się Waldemar Plantowski.
– Można zbudować piękną oborę i zgromadzić ogromny majątek, ale jeśli nie ma następcy, gospodarstwo nie ma przyszłości. Gdy jest komu przekazać pracę, człowiek się rozwija. Gdy nie ma – zaczyna się zwijać.
„To ciężki kawałek chleba”
Karol Faszczewski przyznaje, że przed gospodarstwem wiele lat spłacania kredytu i dalszej ciężkiej pracy. Nie ukrywa jednak optymizmu.
– Dzięki współpracy z OSM Piątnica możemy spokojniej patrzeć w przyszłość. Wiadomo, że rolnictwo przeżywa trudniejsze momenty, ale u nas sytuacja jest stabilna.
Na zakończenie gospodarz podziękował mieszkańcom za cierpliwość podczas trwającej budowy.
– Były utrudnienia, czasami zablokowana droga czy zwiększony ruch samochodów, ale nikt nie zgłaszał pretensji. Jestem za to bardzo wdzięczny mieszkańcom naszej wioski. Wielu z nich również zajmuje się produkcją mleka i doskonale rozumie, z czym wiąże się taka inwestycja.
Nowoczesna obora we Wnorach-Wiechach to przykład, że rodzinne gospodarstwa mleczne nadal inwestują w rozwój, stawiając na automatyzację, dobrostan zwierząt i poprawę warunków pracy. Dla wielu uczestników uroczystości była to nie tylko prezentacja nowoczesnych technologii, ale także symbol wiary w przyszłość polskiego mleczarstwa.
Red. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl
Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl





























