Jagiellonia Białystok zasłużenie wygrała 2:1 w meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy przeciwko Rangers FC. Mimo że białostoczanie szybko stracili bramkę, pokazali determinację i ambicję, co zaowocowało odwróceniem wyniku. Na meczu w Białymstoku było 20 tysięcy ludzi.
Przebieg pierwszej połowy
Mecz rozpoczął się pechowo dla Jagiellonii, gdy w 4. minucie do własnej bramki trafił Guilherme Montoia, niefortunnie interweniując. Jednak żółto-czerwoni nie załamali się i szybko zaczęli atakować.
Już w 13. minucie przyszedł czas na radość, gdy po dośrodkowaniu Kajetana Szmyta piłka wpadła do siatki Szkotów. Ten moment na stadionie rozbudził nadzieje kibiców.
W 21. minucie Jagiellonia objęła prowadzenie 2:1. Strzał Jesusa Imaza został obroniony przez bramkarza Rangersów, ale Kajetan Szmyt, będąc w odpowiednim miejscu, skutecznie dobił piłkę.
Trener o rywalu
Trener Jagiellonii, Siemieniec, podkreślił znaczenie meczu z Rangers FC:
- „Rangers to ogromny klub, wręcz legendarny nie tylko na poziomie piłki szkockiej, ale też jeśli chodzi o Wyspy Brytyjskie i Europę,” mówił na konferencji prasowej.
Kontynuacja meczu
Jagiellonia utrzymała przewagę do końca meczu. Warto odnotować, że żółtą kartkę w tym meczu otrzymał Kobayashi.
O awansie do kolejnej rundy zdecyduje rewanż w Glasgow w następny czwartek (13.08).
Red. OKO
Fot. Jagiellonia X

