Prapremierę sceniczną opery narodowej „Halka” Stanisława Moniuszki w języku włoskim zaprezentuje w piątek w Białymstoku Opera i Filharmonia Podlaska. Twórcy liczą, że dzięki temu muzyka Moniuszki zainteresuje inne sceny operowe w Europie i na świecie.
W sobotę w Białymstoku odbędzie się też premiera „Halki” po polsku.
Reżyser tej opery o miłości, zdradzie, ale też nierównościach społecznych Michał Znaniecki, powiedział na konferencji prasowej zapowiadającej wydarzenie, że „Halka” w Operze i Filharmonii Podlaskiej (OiFP) będzie opowieścią opowiadaną przez duchy.
– Onirycznie, nie werystycznie próbujemy zbudować historię pokazaną przez duchy (…) Halki, Janusza, Zofii, Jontka. Oni wprowadzą nas w świat, który może być naprawdę światem wyobraźni samej Halki. Ona, jak wielka postać szekspirowska, szaleje w pewnym momencie i w (…) szaleństwie ma wizje, które pokazujemy w sposób mniej realistyczny, ale, myślę, ciekawy dla publiczności – powiedział Znaniecki, który jednocześnie jest też autorem scenografii, kostiumów i choreografii.
W udostępnionych przez OiFP materiałach z wypowiedziami reżysera można przeczytać, że praca nad „Halką” w dwóch wersjach językowych była ciekawym doświadczeniem.
„Język polski niesie ze sobą ogromny bagaż tradycji i pamięci kulturowej – publiczność zna te arie, zna te słowa, często śpiewa je w myślach razem z wykonawcami. Wersja włoska otwiera natomiast zupełnie inną perspektywę. Pozwala spojrzeć na »Halkę« bardziej uniwersalnie, bardziej operowo, w sensie międzynarodowym. Dla mnie jako reżysera jest to fascynujące, bo nagle ta sama muzyka zaczyna oddychać trochę inaczej” – podkreślił tam Znaniecki.
Znaniecki przypomina, że „Halka” po włosku to realizacja marzenia Stanisława Moniuszki, a dzięki ekspresyjności języka włoskiego historia opowiedziana w tej operze staje się bardziej uniwersalna.
Kierownik muzyczny widowiska, maestro Fabio Biondi, powiedział na konferencji prasowej, że szokiem był dla niego odkrycie jak bardzo niedoceniany jest Stanisław Moniuszko nie tylko za granicą, gdzie jest praktycznie nieznany, ale i w Polsce, gdzie jest znany, ale nie jest w pełni wykorzystany. Jego zdaniem wielka siłą Moniuszki była jego umiejętność łączenia różnych tradycji muzycznych i stylów wykonywania muzyki. Biondi ma nadzieję, że dzięki białostockiej inscenizacji któraś z oper Moniuszki trafi w końcu na sceny światowe. Michał Znaniecki poinformował, że na prapremierę zaproszono dyrektorów oper z różnych państw.
Rolę Halki śpiewać będą Natalia Rubiś i Marcelina Roman.
– Na pewno Halka ewoluuje razem ze mną – powiedziała Natalia Rubiś. Dodała, że Halkę po włosku śpiewa po raz pierwszy i jest to nowe wyzwanie. Pierwszy raz zaśpiewała rolę Halki w 2018 r. Dodała, że jej, jako dziewczynie z Podhala, która przez lata występowała w zespole góralskim, naturalne jest wejście we wrażliwość Halki, pokazanie jej siły.
Gościnnie w widowisku tańczy Zespół Pieśni i Tańca Kurpie Zielone z Białegostoku. Choreograf tańców ludowych i narodowych, Agnieszka Ondruch-Sikora powiedziała, że dla tancerzy z zespołu jest to duże przeżycie, ale i wspaniałe doświadczenie, bo po raz pierwszy w 70-letniej historii zespołu biorą udział w takim przedsięwzięciu. Dodała, że tancerze ludowi są przyzwyczajeni do pracy w zamkniętych schematach tańców, skupianiu się na technice, a tu trzeba było więcej popracować nad np. emocjami czy kontaktem z wykonawcami.
Poza premierami w maju „Halka” będzie pokazana kilka razy, następne spektakle zaplanowano na listopad. (PAP)
Red. OKO
Fot. Opera i Filharmonia Podlaska
PAP


