Podlaskie Święto Chleba w Ciechanowcu

Żniwa jak dawniej, zapach świeżego chleba i pamięć przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Kosami, sierpami i konną kosiarką. Z pieśnią, wspólną pracą i jedzeniem przygotowanym na polu. Tak wyglądały kiedyś żniwa, których wspomnienie można było przywołać podczas XXIV Podlaskiego Święta Chleba w Ciechanowcu. Na terenie Muzeum Rolnictwa nie zabrakło tradycyjnych obrzędów, dawnego sprzętu rolniczego, wypieku chleba, regionalnego jedzenia i muzyki. Była też opowieść o tym, co dla mieszkańców dawnej wsi oznaczał chleb – znacznie więcej niż tylko pożywienie.

Tegoroczne Podlaskie Święto Chleba odbyło się 9 sierpnia na terenie Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu.

Wydarzenie rozpoczęła uroczysta msza święta w zabytkowym kościele, a następnie uczestnicy mogli zobaczyć m.in. przemarsz z wieńcem dożynkowym, paradę zabytkowych ciągników i lokomobil, tradycyjne żniwa, obrzęd święcenia zwierząt oraz pokaz młócenia zboża. Nie zabrakło także występów zespołów folklorystycznych, rękodzieła i regionalnych przysmaków. Wieczorem publiczność zgromadziła się w amfiteatrze na koncertach, których gwiazdą był zespół De Mono.

„Było ciężko, ale było wesoło”

Jednym z najważniejszych elementów wydarzenia były pokazy dawnych żniw. Dla części uczestniczących w nich osób nie była to jednak tylko inscenizacja. To wspomnienie dzieciństwa i czasów, kiedy praca na polu była codziennością całych rodzin.

– Od małego dziecka pomagało się na polu. Najpierw było takie bieganie, później zgrabianie kłosów – wspominały panie biorące udział w inscenizacji.

Dawniej na pole szli wszyscy – dorośli i dzieci. Nie było przedszkoli, a rodzice zabierali pociechy ze sobą do pracy. Dzieci, choć małe, miały swoje zadania. Z czasem uczyły się posługiwania sierpem, zgrabiania czy zbierania kłosów.

– Było ciężko, ale było wesoło. Wszyscy ludzie szli na pole. I te dzieci, i to wszystko. Wszystko szło na pole i robiło – opowiadały.

Na polu było też miejsce na odpoczynek i wspólny posiłek. Jabłka, gruszki, domowe placki czy kawa zbożowa smakowały inaczej, bo jedzone były pośród pól, podczas wspólnej pracy.

– Takie było smaczne jedzenie, że chyba najsmaczniejsze, jakie mogło być – wspominały uczestniczki.

Przepiórka miała zapewnić dostatek

Podczas inscenizacji pokazano również dawny zwyczaj związany z zakończeniem żniw – tak zwaną przepiórkę.

Na końcu koszenia zostawiano niewielką ilość zboża. Z kłosów tworzono ozdobną konstrukcję, którą dekorowano polnymi kwiatami i wstążkami. W środku umieszczano m.in. monetę i chleb.

Nie były to przypadkowe elementy.

Przepiórka miała symbolizować dostatek i zapewniać, by w gospodarstwie nigdy nie zabrakło chleba. To jeden z wielu przykładów dawnych zwyczajów, w których codzienna praca na roli łączyła się z wiarą, symboliką i nadzieją na pomyślność.

Muzeum, czyli pamięć o tym, jak żyli nasi przodkowie

O tym, że Podlaskie Święto Chleba ma być czymś więcej niż festynem, mówiła Agnieszka Kiersnowska, kierownik Działu Etnograficznego Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu.

– Muzeum, skansen, takie instytucje są właśnie od tego, żeby cały czas gdzieś tam na powierzchni ludzkiej świadomości utrzymywać to, czym nasi przodkowie się zajmowali. Pokazujemy, jak mieszkali, jak żyli, jak pracowali, co było dla nich ważne, czym się cieszyli, czego się bali – mówiła.

Jak podkreślała, życie dawnej wsi nie było wyłącznie sielanką. Była ciężka praca, ale również wspólnota, zwyczaje i rytuały, które porządkowały życie mieszkańców.

– Chcemy tę taką pamięć utrzymywać, kultywować – zaznaczyła.

Dlatego podczas wydarzenia można było zobaczyć nie tylko żniwa, ale również tradycyjny wypiek chleba, dożynki czy święcenie zwierząt. Tegoroczny program obejmował również pokaz młócenia zboża z wykorzystaniem zabytkowych maszyn.

Równianka – tradycja, która wciąż żyje

Jednym z elementów wydarzenia był konkurs wykonywania równianek. Katarzyna, która przygotowywała swoją kompozycję, wykorzystała do niej zboża, zioła, kwiaty oraz warzywa – m.in. marchewkę i buraczka.

Dla niej to nie tylko konkurs, ale przede wszystkim rodzinna tradycja.

– Co roku robię takie równianki, więc jakieś doświadczenie mam i wiem, jak związać, jakie zboża powinny być w równiance, zioła, warzywa. Podtrzymuję tradycję rodzinną, bo moja babcia robiła, moja mama robiła. Kobiety w moim domu robiły równianki – opowiadała.

Równianka miała również znaczenie symboliczne. Przechowywana w domu miała chronić gospodarstwo aż do kolejnego roku.

– Ona miała chronić dom, była przetrzymywana do kolejnego roku – wyjaśniała Katarzyna.

Dziś tradycja powoli zanika, między innymi dlatego, że coraz trudniej znaleźć potrzebne do wykonania równianek zboża. Wciąż jednak można ją spotkać na Podlasiu, szczególnie przy okazji święta Matki Boskiej Zielnej, przypadającego 15 sierpnia.

– Jeszcze te starsze kobiety przynoszą 15 sierpnia do kościoła właśnie zboża, żeby podziękować za te plony, za cały rok pracy, więc myślę, że jeszcze jest żywa w naszych terenach – mówiła.

Od lokomobili z 1922 roku do polskiej Warmianki

Dużą atrakcją wydarzenia były również zabytkowe maszyny rolnicze. Marek Wiśniewski, kierownik Działu Techniki Rolniczej Muzeum Rolnictwa, opowiadał o pokazie młócenia.

Jedną z maszyn była lokomobila parowa z 1922 roku niemieckiej firmy Lanz. Do niej podłączono polską młocarnię Warmia.

– Trochę takiej 100-letniej historii z taką, powiedzmy, 40-letnią – mówił.

Obsługa dawnych maszyn wymagała pracy kilku osób. Jak tłumaczył Wiśniewski, w przypadku pokazywanego zestawu potrzeba było minimum sześciu osób.

Dla niego takie maszyny to również osobiste wspomnienia.

– Całe lato spędzałem u babci i z takiej rodziny rolniczej, więc ta Warmianka była napędzana albo od ciągnika, od przystawki pasowej, albo od silnika stacjonarnego – wspominał.

Podczas pokazu można było zobaczyć cały proces młócenia. Starsze młocarnie nie tylko oddzielały ziarno od słomy, ale wymagały późniejszego czyszczenia ziarna. Nowsza Warmia wykonywała już oba zadania.

Do kolejnych worków trafiało ziarno różnej jakości – od najbardziej dorodnego po słabsze i połamane. Osobno zbierano plewy.

Dziś taki pokaz jest lekcją historii techniki rolniczej. Kiedyś był po prostu częścią życia gospodarstwa.

„To coś, czego się dowiedziałam dopiero dzisiaj”

Podlaskie Święto Chleba przyciąga nie tylko osoby, które doskonale znają dawne zwyczaje. Dla niektórych uczestników była to pierwsza okazja, by zobaczyć je z bliska.

Anna przyjechała do Ciechanowca ze znajomymi niemal przypadkiem. 

– Jestem tu pierwszy raz. To jest też coś, czego się dowiedziałam dopiero dzisiaj, że istnieje. Pierwszy raz i podoba mi się. Mam nadzieję, że częściej będę mogła tu przychodzić – mówiła.

I właśnie na tym polega siła takich wydarzeń. Dla jednych są powrotem do dzieciństwa i wspomnieniem pracy na roli. Dla innych – pierwszym spotkaniem z tradycją, której wcześniej nie znali.

Tradycja potrzebuje ludzi

Agnieszka Kiersnowska zwracała uwagę, że muzeum od lat współpracuje z zespołami folklorystycznymi i osobami, które pamiętają dawne prace z własnego życia.

Szczególne miejsce zajmuje wśród nich zespół Polne Maki z Dołubowa.

– To zespół, który co roku bierze udział i w żniwach, i w wykopkach, który robi to, co naprawdę kiedyś w życiu robił – podkreślała.

Dzięki takim osobom dawne zwyczaje nie są jedynie odtworzoną scenografią.

– Oni nie nauczyli się tego z książek ani z internetu – mówiła Kiersnowska.

Są jednak również młodsi uczestnicy, którzy dopiero uczą się dawnych sposobów pracy.

– Są tacy ludzie, którzy część tych prac jeszcze pamiętają, ale są też tacy, którzy chętnie się tego uczą i przyjmują tę pałeczkę. I miejmy nadzieję, że tak już zostanie – podsumowała.

Bo choć zmieniły się maszyny, sposób pracy i codzienne życie mieszkańców wsi, znaczenie chleba pozostało symbolem czegoś znacznie większego – pracy, wspólnoty, wdzięczności za plony i ciągłości pokoleń.

Właśnie tę historię po raz kolejny można było zobaczyć podczas XXIV Podlaskiego Święta Chleba w Ciechanowcu.



Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy