Nie potrafimy rozmawiać o śmierci

Nie było wcale tak zimno. Babcia wspominała, że pamięta jak na 1 listopada padał śnieg. Dzisiaj było słonecznie.Pomiędzy śmiechem, narzekaniem, że ciasno, a dialogami o tym, jakie drogie w tym roku są chryzantemy siedział on. Zgarbiony,około 70 ki ze szklistymi oczami. Nie odrywał wzroku od grobu ze zdjęciem starszej kobiety. Nie odezwał się ani słowem, ale jego spojrzenie krzyczało. Nie zwracał uwagi na roześmiany tłum na cmentarzu, ale właściwie to oni nie zwrócili uwagi na niego. Nie czuli dyskomfortu rozmawiając obok o pogodzie i korkach ulicznych. Wydawało się, że nie zauważyli jego powolnego zapadania się w sobie. Może po prostu nie potrafili rozmawiać o śmierci jak wielu z nas.

Wszystkich Świętych jest specyficznym świętem. Przez Kościół Katolicki uważany za dzień, w którym należy się weselić. My jednak mamy problem z radością w tym dniu.Wielu z nas wpada ze skrajności w skrajność. Z jednej strony odwiedzamy groby naszych bliskich tylko od święta. 1 listopada bardziej kojarzymy ze smacznym obiadem w gronie rodzinnym, niż wspominaniem tych, którzy odeszli. Niekiedy sprzeczamy się o prawidłowe ustawienie zniczy i martwimy, że kwiaty nie są dobrane kolorystycznie. Tym, co odwiedzają groby swoich dalekich przodków, których praktycznie nie znali, wizyta na cmentarzu stanowi niekiedy jedynie tradycję.

Obok nas ktoś tęskni

Dla tych, którzy na tym cmentarzu pochowali swojego rodzica, dziecko, partnera lub kogoś po prostu bliskiego to Dzień Wszystkich Świętych staje się ciężarem. Przywołuje wspomnienia, które w tym dniu bolą bardziej niż zwykle. Są powodem do rozdrapywania ran. Boimy się śmierci. Lękamy się, czy ze stratą uporają się nasi bliscy. Nie potrafimy o niej rozmawiać, żartować z niej i ze spokojem powiedzieć ” Ja też w każdej chwili mogę umrzeć”. Zamiast wspominać bliską, zmarłą nam osobę to skupiamy się na tym, jak ustawić znicze, czy nie pobrudzimy butów od błota i co słychać w polityce. Nie dostrzegamy, że obok nas ktoś tęskni. Być może my tęsknimy. Pomimo tego wszystkiego postanawiamy naszą tęsknotę zakopać i schować gdzieś głęboko pomiędzy schabowym, a sernikiem. Co gorsza utopić, przecież my znowu  „idziemy tylko na jednego”.

Nie tylko od święta

Grobing, czyli tzw. tłumne odwiedzanie cmentarza na Wszystkich Świętych. Nasze oko cieszą zdjęcia światła zniczy. Popularniejsze stają się rodzinne, wieczorne spacery wytyczone cmentarnymi ścieżkami. Nie po to aby nawiedzić groby, ale zrobić zdjęcia wyglądającego wyjątkowo cmentarza nocą. Co się dzieje z takimi zdjęciami ? Oczywiście trafiają na media społecznościowe. Czy te fotografie tak samo by nas zachwyciły, jeśli tyle zniczy byłoby zapalonych więcej niż raz czy dwa razy w roku ? Potrafimy wyobrazić, że odwiedzamy cmentarze nie tylko od święta?

Red. Laura Maksimowicz

Fot. Laura Maksimowicz

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy