Cudowny obraz w Krypnie. Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia

W parafii pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny możemy znaleźć obraz Matki Bożej Pocieszenia. Wierni nie tylko z Podlasia, ale z całej Polski, co roku odbywają pielgrzymki do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Każdy z wiernych może ofiarować swoje intencje.

 

Tajemnicza historia obrazu

„Jest kilka źródeł, które o tym mówią, że początek świętości tego miejsca sięga początku XVI wieku. Pojawił się na lipie, która nam wówczas tu rosła, obraz Matki Bożej Pocieszenia. Nie wiemy kto go namalował, nie wiemy skąd przywędrował” – mówi ksiądz proboszcz Grzegorz Bołtruczuk.

Jak również dodał, wokół obrazu krążą różne legendy oraz podania. Na stronie parafii możemy przeczytać:

„Jak głosi miejscowa legenda, obraz Matki Bożej pojawił się na grubej lipie, pod którą stała krypa przeznaczona do pojenia koni. Działo się to w miejscu, słabo zamieszkałym gdzie podróżni po przeprawie rzeki Narwi w Tykocinie i jej rozległych bagien, mogli w cieniu drzew puszczańskich, na niewielkim wzniesieniu odpocząć przed dalszą podróżą. Obraz trzykrotnie odnoszono do kościoła w Knyszynie i za każdym razem powracał”

Na koniec powiedział: „Ja nie będę w Knyszynie, ja na wieki pozostanę w Krypnie”

Ksiądz Grzegorz dodał również, że wśród ludzi szybko rozeszła się wieść, że można przy tym obrazie wyprosić sobie łaski, co poskutkowało sporym zainteresowaniem wśród wiernych.

Zobacz film:

Pielgrzymki do obrazu

„Obok kultu obrazu, zrodziły się pielgrzymki do tego obrazu, tego miejsca. Największa z pielgrzymek w naszej Archidiecezji to właśnie Pielgrzymka Rodzin” – mówi ksiądz Grzegorz.

Jeszcze przed pandemią, pielgrzymki potrafiły liczyć nawet 10 tysięcy osób. Niestety pandemia COVID-19 pokrzyżowała wiele planów, tym samym zmieniając nieco przebieg owej pielgrzymki. W pielgrzymkach biorą udział dzieci, dorośli i starsi ludzie. Rowerzyści również mają swoją rowerową pielgrzymkę, jest też Pielgrzymka Mężczyzn.

 

Czy cudowny obraz pomaga?

Jak powiedział ksiądz Grzegorz, ludzie wielokrotnie wracają po odwiedzeniu Sanktuarium.

„Ludzie, którzy wypraszają, jak twierdzą, potrzebne im łaski, często wracają po to, by podziękować. I to właściwie samo w sobie mówi o charakterze tego miejsca i o tym, że ci ludzie autentycznie czują pomoc”

Istotny element stanowi nazwa obrazu – „Często ludzie tu doznają pocieszenia. Nie tyle uleczenia, nie tyle pomocy materialnej, fizycznej, ile właśnie pocieszenia w różnych problemach życiowych”.

 

Wyjątkowa sytuacja w Sanktuarium

„Kilka lat temu przyjechała do naszego Sanktuarium, rodzina z kilkuletnią dziewczynką, która od urodzenia nie mówiła. Dziewczynka miała już kilka lat, rodzice byli u różnych specjalistów, lekarzy. Z tego co wiem są ludźmi głębokiej wiary, a przybycie do Sanktuarium traktowali jako ofiarowanie dziewczynki, z taką prośbą o pomoc, uzdrowienie. Kiedy weszli do kościoła centralnymi drzwiami, dziewczynka zaczęła biec w kierunku ołtarza. Będąc gdzieś w połowie kościoła zaczęła krzyczeć „mama, mamo”. Były to pierwsze słowa, które w życiu wypowiedziała” – taką historię przytoczył ksiądz Grzegorz.

Co ciekawe, jej pierwszym słowem, akurat w Sanktuarium Maryjnym, było słowo „mama”.

„Cechą charakterystyczną tego miejsca jest pocieszenie, a więc jakaś taka duchowa radość”

Red. Kamil Dąbrowski / Maciej Walesiuk

Fot. Kamil Dąbrowski

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy