Świąteczne sękacze Justyny Maciorowskiej z Ciemnoszyj

W Toruniu mają pierniki, a my mamy sękacza z Ciemnoszyj i to zielonego. Pomysł na zielonego sękacza wziął się stąd, że klasyczny sękacz zawsze kojarzył mi się z choinką – mówi Justyna Maciorowska. Gospodyni z Ciemnoszyj  wymyśliła autorski pomysł na podlaskiego sękacza. Po upieczeniu go z własnych jajek pokrywa go zieloną polewą.

Tak powstaje niezwykła podlaska choinka, bo naturalne wyrostki obracanego nad ogniem sękacza wyglądają jak gałązki świątecznego drzewka.

– Mój mąż wpadł na pomysł posiadania kur i to dość pokaźnej ilości, bo aż 150 sztuk. W pewnym momencie pojawił się problem, co z robić z jajkami. Nie byliśmy w stanie zjeść 150 jajek dziennie. W związku z tym Łukasz wymyślił pieczenie sękaczy, bo jakby nie patrzeć, jest to staropolski, podlaski sposób na zabezpieczenie jaj. Kiedy nie było lodówek, ludzie próbowali przechować te jajka w inny sposób. Na takie ciasto potrzeba 60 jajek i kilogram masła. Upieczone spokojnie może stać pół roku – zauważa Justyna Maciorowska. –  Moje kury spięły się mocno przed świętami i stanęły na wysokości zadania. W związku z tym śmiało mogę upiec 2-3 sękacze dziennie. Myślę, że na osypkę dla siebie nasze kury zarobią. Nie przynoszą strat – dodaje z uśmiechem.

Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska/Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy