Tłumy odwiedzających, setki wystawców, pokazy nowoczesnych technologii i najpiękniejsze zwierzęta hodowlane z całej Polski. Tegoroczne Krajowe Dni Pola w Szepietowie po raz kolejny udowodniły, że Podlasie jest sercem polskiego rolnictwa.
Przez trzy dni teren Podlaskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Szepietowie tętnił życiem. Obok prezentacji najnowszych maszyn i technologii rolniczych ogromnym zainteresowaniem cieszyły się wystawy zwierząt hodowlanych. Hodowcy przyjechali z całego kraju, aby zaprezentować efekty wieloletniej pracy i rywalizować o prestiżowe tytuły.
– Targi były rewelacyjne. To jest krajowa wystawa, tutaj z całej Polski przyjeżdżają hodowcy. W tym roku jest bardzo wspaniała wystawa – podkreślali uczestnicy wydarzenia.
Sukcesy młodych hodowców
Jednym z wyróżnionych podczas wystawy był Kuba Szeligowski. Jego jałówka zdobyła tytuł czempiona w swojej grupie.
– Jałówka zdobyła tytuł czempiona w piątej grupie. To wystawa krajowa, gdzie mogły przyjechać zwierzęta z całej Polski, dlatego taki wynik bardzo cieszy – mówił.
Jak podkreśla, przygotowanie zwierząt do wystaw stało się jego pasją i sposobem na życie.
– Zaczęło się od konkursów Młodego Hodowcy. Dziś przygotowuję zwierzęta nie tylko z naszego rodzinnego gospodarstwa, ale także z kilku innych gospodarstw. Poziom z roku na rok jest coraz wyższy. Nawet zagraniczni sędziowie przyznają, że polska hodowla rozwija się bardzo dynamicznie – dodaje.
Optymizmem napawa go także zainteresowanie młodych ludzi rolnictwem.
– U nas w regionie widać wielu młodych hodowców. Co roku na szkoleniach pojawiają się kolejne osoby, które chcą spróbować swoich sił i rozwijać gospodarstwa.
Wśród najmłodszych uczestników wystawy była również Maja Cieślik, która uczy się prezentacji cieląt.
– Trzeba umieć chodzić z cielakiem. Ja uczę się chodzenia, chodzę z nim w kółeczko. Niektóre cielaki są trochę niegrzeczne, ale trzeba sprawić, żeby były posłuszne – opowiadała z uśmiechem.
Puchary, emocje i wieloletnia praca
Ogromnych emocji nie kryli Agnieszka i Jarosław Rogalscy, których ogier zdobył tytuł wiceczempiona.
– Po trzech dniach targów wszyscy jesteśmy zmęczeni, ale było warto. Nasz Misiek zaprezentował się rewelacyjnie i zdobyliśmy wiceczempiona. Zaraz idziemy odebrać puchary – mówili.
Choć przygotowania wymagały ogromnego wysiłku, satysfakcja okazała się bezcenna.
– Wstawałem trzy dni z rzędu o czwartej rano, żeby nakarmić zwierzęta i wykonać wszystkie obowiązki w gospodarstwie. Na siódmą rano byłem już w Szepietowie. Ale taki puchar to ogromne wyróżnienie. Nasze wieloletnie starania zostały docenione – podkreślał Jarosław Rogalski.
Hodowcy koni walczą o zachowanie tradycji
Wystawa koni tradycyjnie przyciągała wielu odwiedzających. Jerzy Kondratiuk, którego klacz Amfora zajęła trzecie miejsce, podkreślał wysoki poziom tegorocznej rywalizacji.
– Bardzo duża stawka, dobre konie, dużo klaczy. Moja Amfora zajęła trzecie miejsce i jestem bardzo zadowolony. Takie wystawy to możliwość spotkania hodowców i wymiany doświadczeń – mówił.
Jednocześnie zwracał uwagę na trudną sytuację hodowli koni.
– Młodzież coraz rzadziej chce zajmować się końmi. My, starsi hodowcy, staramy się podtrzymywać tradycję.
Podobnego zdania jest Dariusz Stokowski.
– Konie hodowali mój dziadek, ojciec, teraz ja i mam nadzieję, że będzie je hodował również mój syn. Dzisiaj trzeba do nich dokładać, bo zysku praktycznie nie ma, ale to nasza pasja i tradycja – podkreślał.
Wołowina premium i przyszłość hodowli
Swoje zwierzęta prezentowali również hodowcy bydła mięsnego. Ryszard Dmochowski przyjechał do Szepietowa z bydłem rasy Red Angus.
– To rasa bardzo dobrze wykorzystująca pasze, nawet słabszej jakości. Daje wysokiej jakości, marmurkowate mięso, które jest dziś bardzo cenione przez konsumentów – tłumaczył.
Hodowca przyznaje, że miniony rok był bardzo dobry dla producentów bydła mięsnego.
– Zobaczymy, co przyniosą kolejne miesiące, ale zainteresowanie wołowiną wysokiej jakości nadal jest duże.
Największym wyzwaniem podczas wystawy okazała się pogoda.
– Upały były bardzo męczące zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt. Bydło szczególnie źle znosi wysokie temperatury – dodaje.
Owczarstwo wciąż ma przyszłość
Przemysław Leńkowski reprezentuje gospodarstwo zajmujące się owczarstwem od 56 lat.
– To już trzecie pokolenie. Łatwo nie jest, ale zostali ci, którzy naprawdę mają do tego pasję – mówi.
Jego zdaniem owczarstwo nadal ma przyszłość, choć wymaga ogromnego zaangażowania.
– Coraz więcej osób odkrywa walory jagnięciny. Młodzi ludzie poznają ją za granicą, a po powrocie do Polski zaczynają jej szukać. To mięso o bardzo szerokich walorach kulinarnych.
Hodowca podkreśla również znaczenie różnorodności produkcji rolnej w regionie.
– Jak Podlasie jest wielokulturowe, tak też jest miejsce na różną produkcję. Powinniśmy dążyć do tego, żeby ta różnorodność została w naszym regionie.
Tegoroczne Krajowe Dni Pola pokazały nie tylko nowoczesne rolnictwo, ale przede wszystkim ludzi, którzy każdego dnia pracują nad rozwojem polskiej hodowli. Mimo trudności ekonomicznych, upałów i ogromu pracy, hodowcy zgodnie podkreślali jedno – warto było przyjechać do Szepietowa.
Red. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl
Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl











































