Nowa Wola. Wesele Sołeckie znów połączyło mieszkańców

W Nowej Woli ożyły dawne podlaskie tradycje

Nowa Wola po raz drugi zamieniła się w wielką salę weselną pod gołym niebem. Tradycyjny korowód, korawaj, druhny, przyśpiewki i wspólna biesiada zgromadziły nie tylko mieszkańców gminy Michałowo. Druga edycja Wesela Sołeckiego pokazała, że pomysł na wspólne odtwarzanie dawnych obrzędów ma szansę stać się jedną z najbardziej charakterystycznych imprez regionu.

Tegoroczną Parę Młodą tworzyli Wioletta Bakanacz z sołectwa Bondary i Piotr Worona z sołectwa Szymki. Jak sami przyznawali tuż przed rozpoczęciem uroczystości, przygotowania kosztowały ich sporo emocji.

– Świetnie, ale pół nocy niesprzespane – śmiał się Piotr Worona. – W zeszłym roku byłam świadkową pana młodego. To miało być już tradycją – ja złapałam welon, Piotr muszkę podczas weselnej zabawy, więc teraz przyszła kolej na nas.

Organizatorzy zadbali o każdy szczegół, aby wiernie odtworzyć dawne podlaskie wesele.\

https://youtu.be/FYjkzTwr4pw

Nie zabrakło także jednego z najważniejszych symboli dawnego wesela – korowaja.

– Chcieliśmy utrwalić i pokazać tradycję wesela. Dzisiaj wesela nadal się odbywają, ale już nie zobaczymy wynoszenia korowaja czy korowajnic śpiewających przyśpiewki. Właśnie takie elementy chcemy ocalić od zapomnienia – mówiła Helena Rejent.

https://youtu.be/FYjkzTwr4pw

Korowaj przygotowały dzień wcześniej gospodynie z Bondar.

– Panie z Koła Gospodyń Wiejskich skończyły pieczenie dopiero około godziny 22. Pomagały im dzieci i młodzież ze świetlicy. To tylko jeden z przykładów wspólnej pracy mieszkańców przed tym wydarzeniem – podkreślał dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Michałowie, Paweł Oziabło.

Ideą Wesela Sołeckiego od początku jest integracja mieszkańców wszystkich sołectw gminy.

– Najlepszą okazją do integracji jest właśnie wesele. U nas żenią się przedstawiciele różnych sołectw, a gospodarza kolejnej edycji wybieramy podczas oczepin. Dzięki temu impreza wędruje po gminie i nigdy nie wiadomo, kto w następnym roku zostanie panną młodą albo panem młodym – wyjaśniał Paweł Oziabło.

Organizatorzy podkreślają, że równie ważne jak sama zabawa jest pokazanie młodszemu pokoleniu dawnych zwyczajów.

– Młodzi często nie wiedzą już, jak wyglądały tradycyjne wesela. My jeszcze je pamiętamy, dlatego chcemy pokazać je na żywo. To świetna okazja, żeby zobaczyć obrzędy, których dziś już praktycznie się nie spotyka – mówiła starsza druhna Bogumiła Worona.

Podobnie na swoją rolę patrzyła Para Młoda.

– Chcemy pokazać, jak wyglądały dawne wesela. Tak naprawdę niewiele się zmieniło – panna młoda i pan młody mają te same role. Zmieniły się stroje czy dodatki, ale najważniejsza jest wspólna radość. To wydarzenie łączy wszystkie pokolenia – dziadków, rodziców, dzieci i wnuki. Młodzi mogą zobaczyć, czym był korowaj, a starsi wrócić do swoich wspomnień – mówili Wioletta Bakanacz i Piotr Worona.

O wyjątkowym charakterze imprezy decyduje także to, czego podczas niej… nie ma.

– Nie znajdziemy tutaj dmuchańców, fast foodów ani przypadkowych atrakcji. O regionalne smaki dbają Koła Gospodyń Wiejskich. Wydaje mi się, że ludzie są spragnieni rzeczy naturalnych i prawdziwych. W świecie pełnym internetu i bodźców coraz bardziej cenimy wydarzenia, które angażują ludzi i pozwalają po prostu być razem – podsumował dyrektor GOK.

Pierwsza edycja Wesela Sołeckiego okazała się sukcesem frekwencyjnym. Wszystko wskazuje na to, że druga tylko umocniła pozycję wydarzenia jako jednej z najbardziej oryginalnych imprez folklorystycznych w gminie Michałowo, łączącej mieszkańców wokół tradycji, wspólnej pracy i dobrej zabawy.





Array

Red. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy