Z wizytą w Plutyczach u Andrzeja i Gienka

Bohaterowie programu Rolnicy.Podlasie mogą pochwalić się sławą nie tylko w Podlaskiem, ale i poza granicami Polski. Słynny Gienek Onopiuk powiedział nam, że odwiedzają go fani z różnych części świata. Dowiedzieliśmy się, że rolnicy chcą sprzedać swoje słynne niebieskie krowy. Jednak nie samymi przyjemnościami żyją Onopiukowie, ze względu na to, że sąsiedzi narzekają na ich głośne zachowanie i nieuporządkowane podwórko. Ojciec i syn odnieśli się do oskarżeń

Andrzej i Gienek wypłynęli na międzynarodowe wody

Ojciec z synem cieszą się bardzo dużą popularnością dzięki programowi Rolnicy.Podlasie. Na co dzień odwiedzają ich ludzie z całej Polski i przywożą im prezenty. Jednak jak się dowiedzieliśmy, ich popularność nie ma wyłącznie zasięgu krajowego. Trafiają nie tylko do europejskich odbiorców, ale też do azjatyckich, afrykańskich i amerykańskich

„Wczoraj murzyni byli, aż z Ugandy. Byli Chińczycy, Finowie, Amerykanie” – wymienia Gienek.

Zaznaczył, że wszyscy goście korzystali z usług tłumaczy. Szczególnie wizyta Ugandyjczyków zrobiła wrażenie na Eugeniuszu, ze względu na trudność ich języka

„Oni byli z tłumaczem, który 20 lat żyje w Ugandzie. Polak, w Ugandzie żyje. Ja do niego mówię, jak ty nauczyłeś się rozmawiać (w języku suahili – przyp. red.). Mówił, że przez tyle lat się nauczył. Ale ich język, ludzie kochani, ja do końca życia bym się nie nauczył” – wspomina rolnik.

Gienek dobrze wspomina spotkanie z Ugandyjczykami – „Bardzo fajni ludzie. I pogadali i pół litra wypiliśmy. Bardzo mili ludzie”

Słynne niebieskie krowy

Nie tylko wspomniani gospodarze przyciągają odwiedzających. Ich niebieskie krowy również są motywacją dla widzów do odwiedzenia Plutycz. Rolnik sprowadził je z Litwy. Jak się dowiedzieliśmy, Gienek planuje część sprzedać.

„To są bardzo dobre krówki, które pasują na mleko i na mięso. Ale raczej one na mleko” – opisuje głowa rodziny.

Jak powiedział Andrzej, powoli zaczyna brakować im miejsca na trzymanie bydła.

„Przychodzi zima i mam ponad 40 sztuk, ja ich nie będę tu magazynował. Tu już nie ma miejsca”

Sam Eugeniusz określił krowy mianem luksusowych.

Gospodarze w ogniu krytyki mieszkańców Plutycz

Nie wszyscy postrzegają Gienka i Andrzeja tak pozytywnie jak ich fani. Mieszkańcy w rozmowie z nami zarzucili im głośne imprezowanie i awantury. Krytykowali też nieporządek na ich podwórku. Ich zdaniem promuje to zły wizerunek rolnika. Do zarzutów odnieśli się bohaterowie programu telewizyjnego.

„Ludzie kochani, toż tyle kur chodzi, tyle kaczek, tyle gęsi, krowy się wypuszcza. U mnie toż nie będzie trawka rosła. Żeby trawka rosła to trzeba nic nie mieć. A ja lubię mieć. Co mam to mam. Że ze mnie się śmieją, to niech się śmieją” – Eugeniusz odpowiada opinię mieszkańców o jego podwórku.

„A my ile zarabiamy, tyle zarabiamy. Kraść nie chodzimy, długich rąk nie mamy” – dodaje.

„Zły stan podwórka? Jak trzeba to może i wywiozą kiedyś tam stopniowo. Jak jest błotko, to może i wywiozą. No komu przeszkadza tutaj tak bardzo? Ja nie chce nic mówić, ale są ludzie i ludziska” – w obronie Onopiuków stanęła Pani Anna.

„Wiadomo, jak się ma sąsiadów po 80 lat, to im wszystko przeszkadza. Nawet hodowla krów czy kur, czy kaczek. Bo oni już nic nie mają i oni chcą, żeby dożyć spokojności. Ile oni tam jeszcze będą żyć, 10 lat przykładowo i potem koniec” – o swoich sąsiadach wypowiedział się Andrzej Onopiuk.

„To różnie bywa, najgorszy jest przedział wiekowy 20-30 lat. Przyjeżdżają i chcą się pokazać, że to oni rządzą” – Andrzej tłumaczy skąd awantury na imprezach.

„Tutaj było dużo ludzi z więzień, też chcieli się pokazać. I ja mówię, że nie tam droga i ja się z wami nie chce kłócić ani rozmawiać. Różni ludzie tutaj byli” – podsumowuje syn Gienka.

A tak Gienek i Andrzej wyglądali na początku swojej drogi do międzynarodowej sławy.

Red. Maciej Walesiuk

Fot. Podlaskie24

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy