Miecio skradł serca hodowców Agnieszki i Jarka z Bronowa

 

W gospodarstwie Agnieszki i Jarka z Bronowa przyszły na świat kolejne źrebaki, ale jeden z nich od pierwszych chwil życia stał się wyjątkowy. Mały ogierek, pieszczotliwie nazwany „Mieciem spod Żabki”, od razu musiał stoczyć swoją pierwszą walkę.

– „To jest Miecio spod Żabki! Ale w paszporcie będzie miał Unkas. Bo klacz na „U” – Umka – to on będzie miał Unkas” – wyjaśnia Jarosław Rogalski. 

Choć narodziny przebiegły szczęśliwie, szybko okazało się, że źrebak ma problem ze ssaniem mleka. Hodowcy niemal bez przerwy czuwali przy maluchu.

– „Na początku w ogóle nie miał odruchu ssania. Chodził taki nieprzytomny. Dopiero po czterech godzinach zaczął pić z butelki. Całą noc do niego chodziliśmy” – opowiada Agnieszka Rogalska. 

Determinacji nie brakowało. 

– „Ja do Agnieszki dzwonię: masz cukier dla kobyłki? Ona mówi: nie, wszystko zjadłeś. U nas jedyną osobą, która je cukier w domu, to jest Jarek” – wspominają ze śmiechem gospodarze.

Sytuacja była jednak naprawdę stresująca. 

– „My pojechaliśmy na komunię, a Jarek został na gospodarczym tacierzyńskim” – żartuje Agnieszka.

Przez trzy doby hodowcy praktycznie nie spali. Karmili źrebaka co chwilę, próbowali różnych sposobów. 

– „Przeszłam kilka załamań nerwowych. Jedno było takie, że tu stała kobyła, ja stałam z tym źrebakiem i płakałam nad całą sytuacją” – przyznaje gospodyni.

W końcu nastąpił przełom.

– „Przedwczoraj wieczorem o 22.30 zaczął łapać. A teraz już wszystkie cycki wypija” – mówi z ulgą Agnieszka.

Dziś mały Unkas radzi sobie coraz lepiej. Jest spokojny, przyjacielski i bardzo związany z ludźmi, którzy przez pierwsze dni zastępowali mu mamę.

– „Jak się otwierało drzwi do boksu, to Miecio od razu się zrywał i szedł nie do matki, tylko do mnie” – opowiada Agnieszka. – „Jestem jego mamą zastępczą”.

W gospodarstwie żartują już, że źrebak ma przed sobą wielką przyszłość.

– „Pewnie zostanie superczempionem w Szepietowie” – planuje Jarosław. – „Tam już mogą puchary dla niego przygotowywać”.

Mimo zmęczenia Agnieszka i Jarek nie kryją satysfakcji. Jak sami mówią, wielu hodowców mogłoby w takiej sytuacji odpuścić walkę o słabego źrebaka.

– „Ogólnie dużo rolników by sobie odpuściło i zostawiło tego źrebaka. Może się uda, może nie. A my karmiliśmy go dzień i noc”.

Teraz „Miecio spod Żabki” zdrowo rośnie przy swojej mamie, a w Bronowie trwa kolejny intensywny sezon hodowlany. Wszystkie cztery klacze szczęśliwie się oźrebiły – są trzy ogierki i jedna klaczka. Oprócz źrebaków w gospodarstwie przybyło też cielaków, a wraz z wiosną ruszyły prace polowe.

– „Praca hodowców jest bardzo ciężka. Ale też mega satysfakcjonująca. Szczególnie jak taki Miecio sam już ssie mleko” – podsumowują gospodarze.

 

 

Red. Marta Śliwińska

Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl

0 0 votes
Article Rating
  • Lider nowy

Powiązane artykuły:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

Partnerzy