W Bronowie wiosna rozgościła się już na dobre. Jabłonie kwitną, pszczoły pracują od rana, a Agnieszka i Jarek zaczynają wypuszczać konie na zielone pastwiska. Największą uwagę przyciąga jednak Gienia – spokojna klacz, która od niedawna zamieszkuje w Bronowie, ale już stała się prawdziwą gwiazdą gospodarstwa.
– „Gieniusia to jest taka nasza maskotka” – mówi z czułością Agnieszka Rogalska.
Najpierw trzeba było konia napoić, przygotować kantary i sprawdzić pastwisko. Gienia od razu wyczuła, że szykuje się spacer.
– „No chodź, Gieniusia. Chodź na pastwisko” – zachęcał ją gospodarz.
Gienia zostanie mamą
Gospodarze podzielili się radosną nowiną. Gienia jest źrebna.
– „Teraz trzeba o nią dbać ” – podkreślał Jarosław.
Agnieszka zauważyła z uśmiechem:
– „Najważniejsze, że już jest u nas. Nieważne ile kosztowała, ważne, że jest u nas”.
Gienia szybko zadomowiła się w Bronowie. Uwielbia spacery i kontakt z ludźmi.
– „Bardzo lubi dzieci” – zauważa Agnieszka.
Wiosna, wianki i kwitnące jabłonie
Wypuszczenie Gieni na zielone było też okazją do podziwiania podlaskiej wiosny. Wokół pachniały kwiaty, a nad sadami unosił się dźwięk pszczół.
– „Raj dla koni!” – stwierdził Jarek, patrząc na kwitnące jabłonie.
Nie zabrakło również tradycyjnych pomysłów na wiosenne wianki.
– „Dla Geni wianek upleciemy taki duży” – zapowiedział gospodarz.
Choć pierwszy wianek klacz szybko zjadła, zabawy i śmiechu nie brakowało.
– „Ona czeka na drugi, zjadła jeden, czeka na drugi” – żartowała Agnieszka.
„Królowa prawdziwa”
Gienia ma spokojny charakter, choć – jak przyznaje Agnieszka – jest bardzo delikatna i wymaga cierpliwego traktowania.
– „Ona strasznie delikatną skórę ma” – mówiła podczas poprawiania kantara.
Po chwili dodała:
– „Gienia to królowa prawdziwa. Musi mieć luksusowo”.
– „Ale pięknie się rusza” – zachwycał się Jarek.
W Bronowie pracy oczywiście nie brakuje. Trzeba sadzić pomidory, siać warzywa i przygotowywać sprzęt na sezon. Jednak nawet podczas codziennych obowiązków gospodarze znajdują czas, by usiąść na chwilę i popatrzeć, jak Gienia spokojnie spaceruje po zielonej trawie.
Red. Marta Śliwińska
Fot. Marta Śliwińska Podlaskie24.pl











